czwartek, 14 marca 2013

Rozdział 10

                                                              *** Z perspektywy Samanthy***

-Wstawaj śpiochu - szeptał mi ktoś do ucha, był to nikt inny jak Niall.
-Jeszcze pięć minutek mój kochany żarłoczku - wybuczałam.
-Hymm żarłoczu ? Niech Ci będzie moja kluseczko, ale tylko pięć minut - zachichotał i usiadł koło mnie.
-Kluseczko ?!!!. Ja nie jestem kluseczką tylko fryteczką, więc nie mów tak do mnie, a spać już mi się nie chce sakrbeńku mój - podniosłam się i położyłam na chłopaku, po czym złożyłam na jego ustach namiętny jak i czuły pocałunek.

-Hehe wiedziałem, że ta kluseczka tak zadziała, ale nie aż tak - zamruczał i ponownie złączył nasze usta w jedność. Jak ja to kocham ahhh.
-No widzisz, ale ostrzegam ostatni raz tak do mnie powiedziałeś, ostatni.
-Okey, ale robię to tylko dlatego, że ty tak bardzo tego chcesz - posłał mi uśmiech i nagle zaczął mnie gilgotać.
-Niall błagam przestań - piszczałam i śmiałam się jak oszalała, bo mam straszne, ale to straszne gilgotki.
-Za pięć minut - zaczął mnie przedrzeźniać i dalej gilgotał.
-Niall bo zrobię siusiu, no proszę - ledwo co wyjęczałam.
-To siusiaj droga wolna.
-Zabije Cię, przestań - piszczałam.
Chłopak przestał dopiero pięć minut później, a ja naprawdę o mało co nie popuściła. Jak On śmiał mnie łaskotać i to jeszcze tak długo. Co z niego za człowiek.
-Foch, foch i foch !!! - krzyknęłam jak wstałam i nie zwracając uwagi na blondyna podeszłam do krzesła na którym leżała moją torba i wyjęłam z niej  Ten komplet, który naszykowałam sobie wczoraj. Kiedy go zabrałam, udałam się do łazienki, aby wziąć prysznic i nałożyć leciutki makijaż.
-Ty się nie umiesz na mnie fochać - dobijał się do drzwi i przy tym głośno śmiał, ale ja się nie odzywałam.
-Jak wolisz, ale i tak zapewne zaraz do mnie przyjdziesz i mnie ucałujesz. Ja wychodzę kluseczko.
-Ja go zabiję, uduszę i wypatroszę za tą kluseczkę - wrzałam ze złości w myślach. Przecież ja nie jestem gruba, ani nic, jeszcze kompleksów przez Niego nabiorę i zostanę anorektyczką. Zabiję go za to, jeszcze dzisiaj się o tym przekona i to słono. Ohhh tak zemsta jest słodka, a w moim wydaniu najlepsza.
Po piętnastu minutach wyszłam z łazienki i wpadłam na Nialla, który mocno mnie do siebie przyciągnął i zaczął całować. Chciałam go odepchnąć, ale nie mogłam się oprzeć jego wargą, były takie ciepłe i leciutkie.
-Mówiłem, że tak będzie ? - powiedział
-Głupku, to nie ja tylko Ty mnie pocałowałeś - powiedziałam z zażenowaniem, ale w sumie blondyn miał rację, że nie umiem się na niego fochać, bo Go strasznie Kocham.
-Ale Ty odwzajemniłam ten pocałunek - wyszczerzył swoje białe kiełki z aparatem.
-Ohh no dobra, masz mnie. Nie potrafię się na Ciebie fochać,  ani nić.
-Weee wiedziałem, że mnie Kochasz - pocałował mnie w czoło.
-A Ty mnie Kochasz ?
-Pewnie, że Cię kocham głuptasku, bez Ciebie moje życie nie miało by sensu - uśmiechnął się.
-Jak słodko - odwzajemniłam uśmiech.
-A tak poza tym to wyglądasz ślicznie, jak zawsze.
-Dziękuję skarbie - pocałowałam go w usta i po chwili udaliśmy się do salonu, gdzie wszyscy już byli.
-Siemka gołąbeczki - zawyli wszyscy.
-No siema, siema piękni - zawyłam.
-Szybko wczoraj zasnęliście - powiedział Hazza.
-Ja byłam wykończona, nie wiem jak Niall.
-Wiecie co tam się działo - zachichotał.
-Zayn zdjął Ninie stanik, ona mu bokserki i o mało się nie pozabijali. Każdy się podtapiał i Louisowi zapaliły się włosy, bo biedaczek zasnął przy ognisku.
-Hahaha dobre - zawyłam i turlałam się po podłodze.
-To nie jest śmieszne - posmutniał mój zajączek.
-Oj misiek nie smutaj, odrosną Ci te włoski i wtedy postawie Ci fryzjera - zaproponowałam i pocieszałam mojego królisia.
-Dzięki - szlochnął i przytulił się do mnie, a raczej w moje piersi, bo jego głowa właśnie tam wylądowała.
-Ej, ej gdzie ta głowa !!! - krzyknęłam i odepchnęłam go.
-Przepraszam - odezwał się i uciekł do łazienki poprawiać włosy.
-Nina wyglądasz ślicznie - uśmiechnęłam się do mojej przyjaciółki. Nina była ubrana w Ten zestaw, który wyglądał na niej olśniewająco.
-Dziękuję, Ty też wyglądasz ślicznie - posłała mi całusa.
-Ej My z Sam wrócimy gdzieś około godziny dwudziestej. Nie zdemolujcie domu.
-A gdzie idziemy ? - spytałam.
-Zwiedzić Londyn kochana - złapał mnie za rękę i wyszliśmy.
-Gdzie najpierw idziemy ?
-Serio chcesz wiedzieć ?
-Tak chcę, chcę i chcę.
-No ok. To najpierw idziemy popatrzeć na Big-Bena, potem The London Eye,Tower Bridge i jeszcze winne miejsca. Tyle wystarczy ?
-Pewnie, że tak - złapałam go za rękę i szliśmy sobie wolno w tronę Big- Bena i innych miejsc.

                                                             *** Cztery godziny później***
Ahhh to wszystko było takie cudowne, a Londyn jest pięknym miastem. Zakochałam się w nim. Porobiliśmy Sobie z Niallem dużo zdjęć, powygłupialiśmy się, dużo jedliśmy i obdarowywaliśmy się milionem pocałunków.
Postanowiliśmy wrócić już do domu chłopaków, bo zrobiło się zimno i już wszystko zwiedziliśmy.


                                                  *** Dziesięć minut później w domu chłopców***

Razem z moim chłopakiem weszliśmy do środka i od razu nas zatkało. Na korytarzu stali Zayn i Nina, którzy się kłócili, a najlepsze, było to, że obok nich stała Perrie w samej bieliźnie. Cała paczka stała tak samo wryta w ziemie jak my i nie wiedziała co robić.

- O tak, czyżby ?- spytała Nina patrząc na nią złowrogo.
- Po prostu nigdy tego nie robiłaś i chce ci się. Może ci wynająć jakiegoś mięśniaka, co ?- powiedziała szeroko się do niej uśmiechając.

-Pizda.- powiedziała brunetka kipiąc ze złości.
- Co powiedziałaś słonko ?- spytała patrząc na nią  jak na idiotkę.- A no tak ty i ta twoja przyjaciółeczka wielkie mi śliczności, kurwy dwie spod mostu i tyle.


Pomiędzy nimi rozgrywała się walka i to na poważnie. Jak nie Nina to Perrie kopały się i biły na pięści. Postanowiłam coś zrobić, bo już powoli zaczynała się lać krew.
Podeszłam do tej Blond Suki i oderwałam ją od mojej przyjaciółki, po czym podniosłam ją i oparłam o ścianę.
-Jeszcze raz tkniesz moją przyjaciółkę, lub kogoś innego z moich znajomych to bedzię po tobie bura szmato rozumiesz !!! - warknełam jej do ucha i wyrzuciłam za drzwi. Tak jak jestem porządnie wnerwiona to mam dużo, ale to dużo siły. Nie obchodziło mnie, że blondyna była w samej bieliźnie. Zasłużyła sobie na to.
-Nic Ci nie jest ? - podeszłam do przyjaciółki o pomogłam jej wstać.
-Nie. Dzięki za pomoc.
-Nie dziękuj kochana, nie dziękuj.
-A wy chłopcy co tak się gapicie. Pomóżcie mi ją zabrać do salonu i opatrzeć, a nie.
-No ok - powiedzieli.
-Ej Sam jak Ty to zrobiłaś ? - spytał loczek.
-Co zrobiłam ?
-No miałaś tyle siły, aby oderwać Perrie od Niny i ją wyrzucić z domu ? - zapytał zszokowany.
-Ehhh jak jestem wkurzona to mam napływ energii, a że moja przyjaciółka była w nieciekawej sytuacji to już w ogóle - wytłumaczyłam.
-Aha, no ok. Zadziwiłaś mnie.

Poszliśmy z Niną do salonu, oprócz Zayna, bo poszedł załamany do swojego pokoju. Chłopcy opatrzyli ją, Na szczęście nic jej nie było tylko lekkie zadrapania. Rozmawiałam z chłopcami o tej całej sytuacji i wytłumaczyłam im jeszcze raz skąd mam tyle siły. Nina mi strasznie dziękowała, a chłopców trochę ochrzaniła, bo nic, a nic nie pomogli. Byłam wyczerpana tym wszystkim więc oparłam się o Nialla i z nadzieją, ze nikt mnie zaraz nie obudzi zasnęłam na jego kolanach.
                                                            *** Nina ***
Obudziłam się z bólem pleców, bo jak się później okazało spałam na kanapie. Masakra. Wstałam i powędrowałam do łazienki gdzie przesiedziałam chyba z godzinę. Tylko dlatego iż musiałam się ogarnąć, bo wyglądałam masakrycznie. Gdy tylko już się ubrałam, lekko wymalowałam i rozpuściłam włosy udałam się do salonu gdzie siedzieli wszyscy. Przywitałam się i jak później się okazało Sam i Niall zaraz wyszli, ponieważ poszli zwiedzać Londyn. I w tam tym momencie zostałam sama z tymi pacanami.
- To może ja pójdę już do siebie.- powiedziałam wstając, jednak Harry chwycił mnie za dłoń, więc spojrzałam na niego.
- Mogę iść z tobą ?- spytał patrząc na mnie z nadzieją.
- Jasne.- powiedziałam posyłając mu ogromny uśmiech.
- Ja jak coś idę z Lou do naszych dziewczyn.- powiedział Liam wstając i ubierając buty.
- A ty Zayn ?- spytał go Lou klepiąc po ramieniu.
- Perrie tu przyjdzie.- powiedział i wstał.
- No to do potem.- powiedziałam całując go w policzek.
 Następnie udałam się razem z lokatym do mnie.
- Wiec polubiłaś nas.- powiedział z uśmiechem Harry. Zaśmiałam się.
- Tak, jesteście fajni.- powiedziałam puszczając mu oczko. Dziś pogoda była wspaniała, ale Loczek i tak miał na sobie czapkę. Wariat. Gadaliśmy tak i głośno śmialiśmy aż doszliśmy. Gdy tylko znalazłam się w swoim domu szeroko się uśmiechnęłam i poszłam do kuchni, by czegoś się napić.
- Chcesz się czegoś napić ?- spytałam krzycząc na cały dom kiedy on zdejmował buty.
- Piwa !- odkrzyknął na co ja się zaśmiałam i wyjęłam czteropak, który nie wiem jakim cudem znalazł się u nas w lodówce.
- Proszę.- powiedziałam podając mu szklaną butelkę.
- Dziękuję madam.- zawył Lokaty kłaniając się na co ja się tylko zaśmiałam, a sam upiłam łyka tego napoju.
- Chodź do ogródka.- zawyłam wychodząc do ogrodu, po czym usiadłam na jednym z leżaków i czekałam na szanownego Hrabię.
- Może się poopalamy ?- spytał nagle Harry.
- Poczekaj chwilę.- powiedziałam wybiegając do swojego pokoju, gdzie przebrałam się w strój, wzięłam ręcznik, mleczko i okulary, po czym zeszłam do chłopaka, który leżał w samych bokserkach na leżaku. Rzuciłam mu ręcznik, na co on spojrzał na mnie, zmierzył mnie wzrokiem i szeroko się uśmiechnął. Zaśmiałam się, po czym rozłożyłam ręcznik obok basenu i położyłam się.
- Posmarujesz mnie ?- spytałam z oczyskami al'e kota ze Shrek'a. Chłopak podszedł do mnie i usiadł mi na pupie okrakiem, a następnie nasmarował mi moje plecy.
- Dziękuję.- powiedziałam wstając i dając mu całusa, w policzek oczywiście.- Teraz ty.- zawyłam gdy tylko położył się. Usiadłam na nim okrakiem.
- Ale jesteś lekka.- powiedział śmiejąc się. Zawtórowałam mu, po czym lekko narysowałam mu na plecach uśmiechniętą buzię i ją rozsmarowałam. Gdy tylko skończyłam usiadłam na ręczniku i zaczęłam się opalać popijając zimny napój, Harold zrobił to samo.
- Więc może poznajmy się lepiej.- zaproponowałam pijąc.
- Jasne, więc co chcesz wiedzieć? - odpowiedział szeroko się uśmiechając.
- Więc jaki rodzaj dziewczyn lubisz najbardziej ?

- Ładne, miłe, zabawne, kruche. Te są najlepsze. A ty co cenisz najbardziej w chłopaku ?
- Szczerość i to co czuje. Więc poszedłbyś na pierwszej randce z dziewczyną do łóżka ?
- Nie, mimo iż każdy gada iż taki jestem, ale ja taki nie jestem.
- Fajnie.- powiedziałam dopijając ciecz.

- A ty poszłabyś ?
- Jeśli by był tego wart, to pewnie tak.
- Wow, nie spodziewałem się tego po tobie.
- Bo mnie jeszcze nie znasz Haroldzie.
- O nie , za to wylądujesz w wodzie.- jak powiedział tak zrobił. Chlapaliśmy się i podtapialiśmy póki nie zadzwonił mój telefon, więc wybiegłam i odebrałam.
- Haluu.- zawyłam do słuchawki.
- Hej tu Justin.
- Oooo skąd masz mój numer ?
- Liam.
- Hahaha, po co dzwonisz ?
- Spotkamy się ?
- Wiesz ja dziś tak jakby nie dam rady, bo spędzam z Harry'm dzisiejszy dzień.
- To mogę się dołączyć ?
- Poczekaj zapytam się go.-
Harry czy może się do nas dołączyć Justin ?- spytałam robiąc podkówkę. Chłopak kiwnął głową.- Możesz.- Więc ja tam zaraz będę.
- A skąd wiesz gdzie mieszkam ?

- Też od Liam'a, do potem ślicznotko.- powiedział i się rozłączył.
No paa.- mruknęłam i wskoczyłam ku Hazzie, który się wylegiwał na dmuchanym materacu. Chłopak zdezorientowany tym iż wskoczyłam wpadł do wody, na co ja wybuchłam głośnym śmiechem. Harold od razu rzucił się na mnie i zaczął podtapiać. Skończył gdy Justin stanął na krańcu basenu i się z nas śmiał.
- Widzę iż się świetnie bawicie.- powiedział, za co ja nagle chwyciłam go za nogawkę i wpadł. Brunet gdy tylko wypłyną rzucił się na mnie, topiliśmy się tak przez chwilę, ale potem nam się to znudziło i leżeliśmy na ręcznikach.
- Nina uśmiech.- powiedział Hazza stojąc nad mną z telefonem. Wystawiłam dwie łapki, a z nich tylko dwa palce i szeroko się uśmiechnęłam, jednak widziałam jak Justin, który wraz z Harry'm robili mi zdjęcie patrzyli bezczelnie na moje piersi, ale chciałam się z nimi trochę podroczyć, więc jeszcze bardziej się nachyliłam i mam zdjęcie. Gdy tylko udało im się to zrobić poszłam Justin'owi, mi i Hazzie jeszcze po piwo, gdy wróciłam usłyszałam iż rozmowę :

- Niezła jest.- powiedział Justin
- Zakład iż pierwszy ją przelecę i złamię jej serce ?- powiedział Hazza podając mu dłoń.
-No więc jeśli zrobię to pierwszy dajesz mi 50 $- mruknął brunet.
- No spoko ty tak samo mi.- powiedział jeszcze loczek, uścisnęli sobie ręce i już o czymś innym gadali. Bardzo mnie to zabolało, przecież im zaufałam, a oni chcą mnie tylko wykorzystać.Nigdy bym się nie spodziewała tego po Harry'm, którego uważałam za przyjaciela. Od teraz nie dam się im tak łatwo. Jeśli oni chcą się mną pobawić to ja pobawię się nimi, po czym ruszyłam do nich podając im po butelce, a sama swoją otworzyłam i wypiłam łyka kładąc się na suchym ręczniku.Chłopacy dość chwilę nie zwracali na mnie uwagi dopóki nie zaczął dzwonić mój telefon.
- Hej.- powiedział Liam
- No siemka- odpowiedziałam patrząc gdzieś w dal.
- Gdzie jesteście ?
- U mnie w domu, a co ?
- Bo jak coś to możecie już do nas wbijać, bo my już jesteśmy wszyscy, no oprócz zakochanych blondynów.
-No tylko iż nawiedził mnie też Bieber.
- Oooo- zawył, a ja wstałam i ruszyłam w dal by mnie nie słyszeli.
- Liam po jaką cholerę dałeś mu mój numer ?
- No bo tak bardzo chciał.
-Ale Liam wpakowałeś mnie tylko przez to w bagno
- Ej co się stało ?
- Mogę na ciebie liczyć ?
- No jasne.
- To pogadamy potem okey ?
- Jasne.
- Dziękuje
- Nie wiem o co chodzi, ale spoko.
- No to ja się zaraz tam wyrwę okuuu ?
- Spokoo małpiszonie
- Jaki małpiszonie ?

- Taki chudy, brunet z ładnymi oczętami.- powiedział, a ja się cicho zaśmiałam.
- Wariat.
- Danielle cię pośpiesza.
- Spoko, to ja już zmykam się ubierać.
- Jak to ? To jesteś naga ?
- Głupku w bikini.
- Ej to pewnie chłopacy mają niezłe widoki.
- Liam jak cię dziś jeszcze spotkam to cię od razu zamorduję.
- Dobra ja idę się szykować na szybką śmierć.
- Paaa .
- powiedziałam po czym podeszłam do chłopaków, którzy udawali że rozmawiają, a tak naprawdę podsłuchiwali.
- Hazza zbieraj się, bo idziemy do was.- zawyłam zbierając ręczniki, chłopak wstał, Justin też i skierowali się gdzieś głębiej w ogródek. Nie przejęłam się nimi i zbierałam swoje rzeczy kiedy poczułam zimny strumień na swojej pupie.
- Idioto zabiję cię !- krzyknęłam i pobiegłam do Bibebsa, a następnie wyrwałam mu węża i zaczęłam lać, po nim jednak Hazza chwycił mnie w pasie, przez to ten głupi wziął moją rzecz i lał po nas dwóch, więc wyrwałam się Haroldowi i pobiegłam do domu zamykając przy tym wszystkie drzwi. Kiedy chłopacy zorientowali się co się stało, podbiegli do drzwi tarasowych i zaczęli walić, ja na to im pokazałam faka i ruszyłam kołysząc lekko biodrami na górę, gdzie wzięłam prysznic, po czym wysuszyłam włosy i spięłam je w koka, ubrałam szarą bokserkę z językiem a do tego panterkowe legginsy, bransoletkę na rękę i naszyjnik, po czym zrobiłam sobie lekki makijaż i zeszłam gotowa na dół . Następnie spakowałam telefon i wyrzuciłam przez okno lokatemu ubrania.
- Proszę.- krzyknęłam. Chłopak pokazał mi środkowy palec.- Palec dziwki wsadź se do cipki- krzyknęłam jeszcze raz i zeszłam na dół gdzie zjadłam obiad i udałam się na dwór, zamknęłam cały dom i czekałam na tego wrednego kartofla.- Harold rusz ten tyłek !- krzyknęłam i odczekałam tylko minutę i zjawili się obaj obok mnie. - No więc idziemy.- zawyłam szeroko się uśmiechając. Justin szybko się pożegnał i ja razem z tym tłustym kartoflem udałam się w ciszy do domu chłopaków.Gdy byliśmy przed drzwiami Hazza się zatrzymał i spojrzał na mnie.
- O co ci chodzi ?- spytał lekko smutny ?
- O nic.- mruknęłam.
- Jak to o nic skoro ciągle mnie olewasz.
- Nie olewam cię , zdaje ci się.- powiedziałam wchodząc do mieszkania chłopców. Weszłam i od razu udałam się do salonu gdzie przebywała Danielle, Liam, Louis i Elenora. Wskoczyłam na kanapę i jęknęłam.
- Co się stało ?- spytał Loui śmiejąc się ze mnie.
- Jeszcze raz któryś z was poda komuś mój numer to zabije gołymi rękoma.
- Eeee dalej nie rozumiem.- powiedział pan marchewka przytulając swoją brunetkę.
- Liam ci to wytłumaczy, a ja porywam dziewczyny do kuchni.- zawyłam ciągnąc je w tam tym kierunku. Po drodze spotkałyśmy Hazzę, który pokazał mi faka, a ja mu język.
- Więc o co chodzi ?- spytała Dan parząc herbatę. Rozejrzałam się i jak najciszej powiedziałam.
- Oni się założyli o 50 $ iż kto pierwszy mnie przeleci.- powiedziałam a na usta wpłynął lekki grymas.
- Pierdolisz.- powiedziała kręcona brunetka.
- Ale że kto niby ?- spytała El.
- Harold i Justin.- mruknęłam upijając napój.
- Więc proponuję zemstę.- powiedziała Elenora, na co ja klepnęłam się otwartą dłonią w twarz, a Danielle wybuchnęła głośnym śmiechem.- No co ?
- Chodzi o to iż my ciągle mamy to na myśli.- powiedziała kręcona brunetka śmiejąc się.
- A skąd ja mam wiedzieć co wy myślicie ?- spytała oburzona, a ja jeszcze bardziej zaczęłam się śmiać.
- Ale my o tym mówiłyśmy El.- zawyłam ledwo co powstrzymując się od gromkiego śmiechu.
- Aaaaa- zawyła brunetka lekko upijając napoju. Siedziałyśmy tak śmiejąc się i opowiadając sobie różne historie z naszego życia.
- Słyszycie to ?- spytałam słuchając jakiś jęków.
- To Zayn i Perrie.- powiedziała El śmiejąc się jak wariatka, tak samo my obie na to zareagowałyśmy.

- Ej one coś brały ?- spytał Liam wchodząc do kuchni gdzie my się tarzałyśmy ze śmiechu.
- Chyba się nawciągały cukrem.- powiedział Louis podchodząc do swoje dziewczyny dając jej całusa w policzek by się uspokoiła, ale to nic nie dało, bo jeszcze bardziej się śmiałyśmy.
- Co się tu dzieje ?- spytał wchodząc do kuchni w samych bokserkach Hazza.
- One coś ćpały.- powiedział Liaś śmiejąc się razem z nami.
- Co to już się nie gniewasz ?- spytałam uspokajając się.
- Gniewam się za ten twój tekst.- odrzekł odwracając się do mnie tyłem.
- Który ?
- Palec dziwki wsadź se do cipki. To było obraźliwe.- powiedział udając iż płacze.
- Ale ty pozwoliłeś by ten lał po mnie wodą ?!
- To były żarty.
- Dobra ja z tobą nie gadam.- powiedziałam pokazując mu język, następnie dopiłam w spokoju ciecz i z resztą udałam się do salonu gdzie próbowaliśmy oglądnąć jakiś film, jednak jęki z góry nam nie pozwalały. Nagle para zaczęła schodzić po schodach, a my próbowaliśmy trzymać powagę.
- Co się wam dzieje ?- spytał Malik wchodząc do danego pomieszczenia w różowym szlafroku. Nie mogłam się powstrzymać i wybuchnęłam śmiechem . Reszta od razu to powtórzyła.
- Chyba nieźle się bawiliście.- powiedziałam wstając i pokazując jakieś dziwne ruchy, jednak Harry też wstał i zaczął pokazywać jak oni to robili.
- A to było tak.- zawył Harold i zaczął udawać iż pieprzy się z jakąś laską.Wybuchnęłam głośnym śmiechem z całą resztą.
- Dziwka.- powiedziała dość cicho Perrie, jednak ja to usłyszałam.
- Co proszę ?- spytałam patrząc na nią jak na idiotkę.
- To kurwa, musisz być taka wredna, robiliśmy to z przyjemności.
- Jezu , kobieto opanuj się, my sobie tylko żartujemy.- powiedziałam.
- Ale mnie to obraża okey ?- podniosła ton stojąc naprzeciwko mnie, jednak pomiędzy nas wszedł Zayn.
- Odpuść.- powiedział Mulat wycofując mnie do korytarza.
- Ja mam odpuścić, pierwsza zaczęła.- powiedziałam oburzona.
-Proszę cię Nina.- zawył chwytając mnie za podbródek.
- Rozumiem twoje zachowanie.- powiedziała Perrie stojąc przy framudze drzwi i dopiero wtedy zauważyłam iż stała w koszuli chłopaka i samej bieliźnie.
- O tak, czyżby ?- spytałam patrząc na nią zło wrogo.
- po prostu nigdy tego nie robiłaś i chce ci się. Może ci wynająć jakiegoś mięśniaka, co ?- powiedziała szeroko się do mnie uśmiechając.

-Pizda.- powiedziałam kipiąc ze złości.
- Co powiedziałaś słonko ?- spytała patrząc nam nie jak na idiotkę.- A no tak ty i ta twoja przyjaciółeczka wielkie mi śliczności, kurwy dwie spod mostu i tyle.- powiedziała, ja jednak tak nie odpuściłam, więc po prostu się na nią rzuciłam. Biłyśmy się tak aż krew, którejś się lała.Kopałam ją, ona mnie. Wreszcie rozdzieliła nas Sam, po czym tą blondi wyrzuciła za drzwi, zaprowadziła mnie do salonu gdzie siedziała cała reszta, oprócz Zayn'a, który udał się na górę. I dobrze, nie chcę go widzieć. Siedzieliśmy tak chwilę, kiedy zauważyłam iż Sam śpi, potrząsnęłam ją lekko by się obudziła.
-Sam obudź się idziemy do domu.- powiedziałam gdy otworzyła oczy, wstała, pożegnałyśmy się z chłopakami i szybkim krokiem udałyśmy się do domu, gdzie od razu obie rzuciłyśmy się do łóżek.


No tak mamy już 10. Mam nadzieję iż się spodoba :) Starałyśmy się i to bardzo. Dziękujemy wam za opinie przy tam tym rozdziale. co sądzicie o zakładzie ? Czy Harry serio chce zrobić przykrość Sam, czy może tak chce tylko udowodnić swoje uczucia.Kolejny już za nie długo. Całują wasza Nina & Nana .                         p.s. chcemy was zaprosić na bloga który mimo iż dopiero się rozkręca jest wspaniały *_* http://weareyoung-zaprasza.blogspot.com zapraszamy :D

                                                         

sobota, 9 marca 2013

Rozdział 9.





                                                            *** Nina ***






Obudziłam się z ogromnym bólem głowy jak i pleców. Gdy tylko otworzyłam oczy okazało się iż spałam sobie na fotelu obok palącego się kominka. Już bałam się wiedzieć jakim cudem się tam znalazłam, więc szybkim krokiem udałam się do łazienki, wzięłam dość długą kąpiel, włosy spięłam w koka, lekko nałożyłam makijażu i ubrałam to. Zeszłam na dół z zamiarem pójścia na miasto, trochę pozwiedzać, bo jestem już tu całe dwa tygodnie, a nic nie zwiedziłam. Jednak ból mojej głowy mącił moje plany, więc szybko połknęłam tabletkę. Jak później się okazało wszystko przeszło gdy jadłam śniadanie. Wstałam i tylko sprawdziłam co robi Sam ( oczywiście spała ), więc napisałam jej kartkę iż jestem na mieście będę wieczorem, po czym udałam się na zwiedzanie tej mieściny.
Idąc tak ulicą spotykałam różnych ludzi, ich liczba się naprawdę zwiększała z godzinami, teraz właśnie była 12:00, a że stałam pod Big Ben'em i uwieczniałam tą chwilę ogromny zegar zaczął bić iż jest już południe. Potem już z górki leciały kolejne zabytki.

Teraz właśnie byłam w Starbuck'u i popijałam swoje karmelowe latto Machiato.  Była już godzina 16:00. Tak wiem jak można 4 godziny łazić po tym mieście, jednak ja prawie w ogóle nie znałam drogi i kilka razy się gubiłam i musiałam szukać drogi, no ale jak widać jestem zdrowa i wesoła. Co do koncertu to zdecydowałam iż pójdę, ale nie wiem co i jak, bo ani Sam ani żaden członek zespołu nie daje znaku życia. No tak, bo kto by myślał o takie idiotce.

                                                     *** Godzinę później w domu ***
Gdy tylko weszłam do naszego domu, rozejrzałam się i znalazłam kartkę z napisem : " Pojechałam z chłopakami na ich próbę, a potem od razu będę na koncercie, jak coś to jesteś mile widziana mówią chłopcy. Koncert zaczyna się puntk 18:00 , miejsce na pewno znajdziesz, bo będą korki w tamtą stronę ha ha  :P Całusyy Sam, Liam, Zayn, Niall, Louis, Harry  No tylko tak, jak ja się tam dostane to po pierwsze i w co się ubiorę. Boże święty. Pobiegłam na górę, gdzie wzięłam relaksującą kąpiel, po czym owinięta ręcznikiem zaczęłam suszyć włosy. Nagle mój telefon zaczął dzwonić, więc pobiegłam do pokoju i go odebrałam :
- Siema- powiedziała Sam.
- No siema, siema.- odpowiedziałam wybierając zestaw, w który się ubiorę.
- Idziesz na ich koncert ?- spytała z nadzieję.
- Źle się coś czuję.- skłamałam, by móc im zrobić niespodziankę.
- To zdrowiej, ja jak najszybciej się będę wracać.
- Nie, baw się, nie przejmuj się mną.
- No dobra. Pa.
- Pa.- powiedziałam rozłączając się. Szybko pobiegłam z ubraniami do łazienki, wysuszyłam do końca włosy, zrobiłam dość mocny makijaż, włosy lekko pofalowałam  i wyperfunowałam się. Następnie szybko założyłam to, ponieważ było już po 17:00  nawyki brania długiej kąpieli się narzucają. Do zestawu dołożyłam tylko czarny kapelusz. Następnie pakując najpotrzebniejsze zamknęłam dom i zamówiłam sobie taxi jadąc w wyznaczone miejsce, które znalazłam w internecie, no ale jak to mnie uprzedzili były korki i dojechałam za dziesięć szósta.
- Masakra jakaś.- powiedziałam płacą kierowcy i wysiadając przed ogromnym polu. No tylko jak teraz dostać się do środka. Powolnym krokiem szłam chodnikiem wzdłuż barierek i nagle na kogoś wpadłam.
- Zayn ?- spytałam widząc chłopaka.
- Nina, a ty co tu robisz ?- spytał szeroko się uśmiechając.
- Postanowiłam jednak przyjść- powiedziałam posyłając mu uśmiech.
- Ale przecież mówiłaś iż źle się czujesz ?- powiedział mrużąc oczęta.

- To miała być niespodzianka.
- Choć wprowadzę Cię, nic nie powiem reszcie, dobra ?- powiedział poprawiając ubrania.
- Dzięki.- powiedziałam cmokając go w policzek. Chłopak zaśmiał się i pomógł dostać się mi do środka, jednak szybko potem musiał lecieć, bo był już dość ostro spóźniony. Wszędzie było pełno fanek, więc Sam, ani chłopacy na razie mnie nie poznają... Chwilę później koncert zaczął się od krótkich filmików gdzie chłopacy wypowiadali się na temat ich fanów, potem zaśpiewali piosenkę Live While We're Young.
- Dziś, tutaj Niall chce wam przedstawić osobę...- powiedział Zayn lekko się uśmiechając i ciągle kogoś szukając.
- Która znaczy dla niego wiele...- powiedział Harry
- Tyle co jedzenie, nawet więcej...- powiedział Louis lekko się śmiejąc.
- Ta osoba ma na imię Samantha...- powiedział Liam uśmiechając się.
- I jest moją dziewczyną.- dokończył Niall szeroko się uśmiechając w tym samym momencie światła padły na lekko zawstydzoną Sam, która była ubrana w to , a jej lekko kręcone włosy opadały swobodnie na jej skromne ramiona. Fanki piszczały, krzyczały iż życzą im szczęścia itd. Niall chwilę potem pomógł blondynce wyjść na scenę i pocałował ją na co cała sala wydała z siebie krzyki radości. Ja zaś w tym czasie zaczęłam grzebać w torebce i nagle ktoś chwycił mnie za ramiona. Spojrzałam na sprawcę i byli to dwa te same goryle co ostatnio w studio nagraniowym.
- Czego ?- warknęłam.
- Bilecik.- powiedział jeden z nich trzymając mnie za ramiona.
- Weszłam z chłopakami.- powiedziałam pokazując na śpiewających wariatów. Śpiewali Rock Me.
- Niestety ja ci nie wierze, więc do zobaczenia.- powiedział drugi pokazując na drzwi. Jednak ja się nie podałam i upuściłam torebkę i dzięki tej chwili szybkim czworakiem wepchałam się pomiędzy inne fanki, która okropnie się bulwersowały.

- Tam jest !- krzyknął jeden z ochroniaży pokazując na mnie, więc zaczęłam biegnąć po środku, po wielkich schodach. Kątem oka zauważyłam iż ci się rozdzielili i z każdej strony. Zayn zauważył co się dzieje, bo widziałam jak stał i patrzył co teraz zrobię. Zauważyłam iż jedna z fanek ma gitarę, więc pożyczyłam od niej ją i pokazałam Zayn'owi by od nowa zaczęli tą piosenkę.
Do you remember summer ‘09?



Wanna go back there every night,
Just can’t lie, was the best time of my life,
Lying on the beach as the sun blew out,
Playing this guitar by the fire too loud,
Oh my, my, they could never shut us down- Harry śpiewał nie wiedząc o co chodzi Malikowi, który z mikrofonem szedł w moją stronę.
-
I used to think that I was better alone,
Why did I ever wanna let you go?
Under the moonlight as we stared at the sea,
The words you whispered I will always believe - śpiewał marchewka szeroko się uśmiechając.
-
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah,
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah,
I want you to hit the pedal, heavy metal, show me you care
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah- Niall, który patrzył na uśmiechniętą Sam. W ten czas Zayn stał koło mnie i robił jakieś dziwne ruchy dzięki czemu wszystkie fanki piszczały, a ochroniaże patrzyli na mnie nie dowierzając.-Yeah, we were together summer ‘09,
Wanna roll back like pressing rewind,
You were mine and we never said goodbye- Liam gdy tylko skumał o co chodzi Zayn'owi uśmiechał się jeszcze szerzej.
-I used to think that I was better alone
(Harry: better alone)
Why did I ever wanna let you go?
(Liam: let you go),
Under the moonlight as we stared at the sea
(Harry: stared at the sea),
The words you whispered I will always believeI want you to rock me, rock me, rock me, yeah
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah
I want you to hit the pedal, heavy metal, show me you care
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah- Louis śpiewając podrygiwał i tańczył coś.
-R-O-C-K me again,
R-O-C-K me again,
R-O-C-K me again, yeah
I want you to
R-O-C-K me again,
R-O-C-K me again,
R-O-C-K me again, yeah

I want you to rock me, rock me, rock me, yeah
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah
I want you to hit the pedal, heavy metal, show me you care
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah

I want you to rock me, rock me, rock me, yeah
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah
I want you to hit the pedal, heavy metal, show me you care
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah- wszyscy razem nawet ja śpiewałam za zachętą Malika.
- I koniec.- krzyknął Zayn śmiejąc się z moich ruchów.
- Spadaj.- strzeliłam go w ramię pokazując mu język i jednocześnie oddając jakiejś dziewczynie gitarę.
- Oooo nasza Ninuśka jest !- krzyknął Louis gdy Zayn pchał mnie na scenę, a ja na nią nie chciałam wejść.
- Jestem.- powiedziałam gdy ten mocno mnie przytulił.- Dusisz.- powiedziałam ledwo co, a cała sala wybuchła śmiechem.
- Ale ty przecież  źle się czułaś.- powiedział Harry też lekko mnie przytulając.
- Chciałam wam zrobić niespodziankę.- powiedziałam przytulając lekko Liam'a, a potem Niall'a i Sam, która była wniebowzięta.
- Więc jak już wiecie to jest Nina, przyjaciółka Sam jak i nasza.- powiedział Zayn machając lekko do fanek. Usiadłam obok Samanthy i obie śmiałyśmy się z wygłupów chłopaków, czasem nawet lekko podśpiewywałyśmy tekst, bo wszystko umiałyśmy....
- Ostatnia piosenka....- Harry
- Z dedykacją ...- Liam
- Dla naszych przyjaciółek i dziewczyn...- powiedział Niall puszczając Sam oczko na co ta się zarumieniła, a ja zagwizdałam na palcach i wszyscy w śmiech.
- Więc teraz dla was nasze kochane...- Louis.
- Heart Attack i oczywiście prosimy Ninę, by pomogła nam zagrać.- powiedział Zayn i podał mi gitarę.
- Raz, dwa, trzy...- powiedziałam i zaczęłam grać znaną mi nutę. Oczywiście ci wypchnęli mnie na środek i wyglądałam kurde jak idiotka tańcząca z gitarą do rytmu. I tak z każdą zwrotką byłam bardziej oswojona, że nawet z Harrym śpiewałam do jednego mikrofonu. Gdy Louis miał swój ostatni werset przed ostatnim refrenem, podszedł do mnie i objął mnie ramieniem to śpiewając, po czym z całą resztą zaczął podskakiwać. I koniec. Amen. Ha ha ha.
- Dziękujemy wam !- krzyknął Niall i światła zgasły, a chłopacy dosłownie się na nas rzucili.
- To boli...- jęknęłam gdy Louis i Liam siedzieli na mnie.
- Wiemy.- odpowiedzieli i wybuchli gromkimi śmiechami.
- Hej.- powiedziały dziewczyny chłopców wchodząc na scenę już chwilę później.
- O hej.- powiedzieli chłopcy i się z nimi przywitali całusami. Perrie normalnie przyssała się do mulata.
- Świetny występ.- powiedziała Elenora chłopakom i się z nami przywitała, tak samo zrobiła reszta dziewczyn. Potem udaliśmy się na tyły gdzie Paul podziękował chłopakom iż tak ożywili fanki i ogólnie. Następnie każda para gdzieś się udała, więc zostałam sama z Harry'm.
- To co robimy ?- spytał mnie gdy ja siedziałam i cicho coś nuciłam.
- Idziemy do was ?- spytałam uśmiechając się.
- Spoko.- powiedział i szeroko się uśmiechnął. - Jak poszło nam na koncercie ?- spytał szturchając mnie łokciem gdy szliśmy.
- Wspaniale.- powiedziałam naśladując jego ruchy.
- Ha ha ha ha to nie ja.- krzyknął oburzony.
- Ty głupoluu.- powiedziałam pokazując mu język i uciekając przed nim i nagle gleba i śmiech.
- Żyjesz ?- spytał stojąc nad mną.
- Żyję.- powiedziałam śmiejąc się. Gdy tylko wstałam już spokojnie szłam z brunetem.
- Lubisz mnie ?- spytał nagle. Spojrzałam na niego i kiwnęłam twierdząco głową.
- Ja ciebie też.- powiedział dając mi swoją marynarkę, bo zrobiło się zimno.

- Nie potrzeba.- powiedziałam próbując ją zdjąć.
- Zimno ci.- powiedział i lekko objął mnie ramieniem.
- Co robicie w te wakacje ?- spytałam patrząc w niebo.
- Nie mamy planów.- powiedział śmiejąc się cicho.
- To może gdzieś byśmy się wybrali, tak wszyscy razem.- powiedziałam wyskakując na ławkę i wyskakując mu na plecy.
- Dobry pomysł.- powiedział śmiejąc się.- Iiiiiiiii- krzyczał biegnąc ze mną na plecach. Ja oczywiście ja głupia suszyłam zęby i go mocno trzymałam. Potem już byliśmy już u nich w domu, gdzie obejrzeliśmy jakiś durny film.
- Idziemy popływać ?- wypalił z głupim pytaniem Hazza. Spojrzałam na niego i ruszyłam biegiem na dwór. Chłopak już chwilę później w samych bokserkach wskoczył do lodowatej wody. Ja tak samo potem wskoczyłam w samej bieliźnie do lokatego. Woda była lodowata, ale my bawiliśmy się w najlepsze, bo chłopak potem przyniósł alkohol i puścił muzykę. Tańczyliśmy, nurkowaliśmy i głośno się śmialiśmy. Właśnie się wynurzałam gdy Niall i Sam stali przed nami z otwartymi buziami.
- Co się tu dzieje ?- spytała moja przyjaciółka.
- Bawimy się.- powiedział Hazza i wciągnął mnie pod wodę, gdzie zauważyłam iż do pary doszedł Liam i Dan i El i Louis.
- Wchodźcie.- powiedziałam i dopiłam swojego drinka, po czym Lokaty zaserwował mi kolejny, a sam wypił dwa na raz, idiota.

-  I chop !- krzyknął Louis wpadając z brunetką do wody, Dan weszła dobrowolnie, a Liam i Niall wrzucili biedną Sam do wody. Było nas ośmiu, pijanych przyjaciół tylko brakowało Zayn'a.
- Ej bo my z Haroldem znaczy się ja wymyśliłam by się tak wszyscy razem wybrać na jakieś wakacje, co wy na to ?- spytałam pijąc napój.
- Ja niestety muszę jechać na zajęcia do Nowego Yorku i mnie nie ma.- powiedziała smutna Dan. Posłałam jej lekki grymas.
- Ja tak samo, mam studia i wiele innych rzeczy na głowie w te wakacje.- powiedziała.
- No nic to chociaż my.- powiedział Liam i wszyscy zaczęliśmy się bawić mimo zimniej wody i mimo późnej pory. Gdy siedziałam tak na krawędzi poczułam czyjeś ciepłe ręce na ramionach, więc szybko spojrzałam i sprawcą okazał się półnagi Zayn.
- Ty nie z Perrie ?- spytała posyłając mu uśmiech.
- Nie, ona źle się poczuła więc ją tylko odwiozłem - powiedział po czym wskoczył do basenu pijąc drinka... Gdy było już coś po północy udaliśmy się do różnych pokoi. Ja miałam spać w gościnnym ,ale nie mogłam zasnąć i zeszłam na dół do salonu oglądać film i tak zasnęłam...
                                                            

                                                                                 *** Sam ***

Przebudziłam się około godziny 12:30. Trochę późno jak na mnie, ale cóż nieraz się zdarza. Najdziwniejsze jest to, że Nina mnie nie obudziła. Powoli wstałam z łóżka i skierowałam się do szafy po jakieś ciuszki, bo nie będę paradowała po domu w samej bieliźnie. Już wczoraj mi odbiło i jakoś dziwnie się z tym czuję, bo nie jestem chora psychicznie. Dzisiaj postawiłam na ciuszki w odcieniu niebieskim, uwielbiam ten kolor jest taki spokojny i śliczny. Kiedy wybrałam Ten komplecik    

udałam się do łazienki, aby wziąć orzeźwiający prysznic i nałożyć leciutki makijaż na twarz, kiedy skończyłam te czynności przebrałam się i powędrowałam do kuchni. Zdziwiłam się, bo nigdzie nie było Niny, a raczej nie śpi, jestem o tym przekonana.
-Nina !!! - krzyknęłam na cały dom i nic. Żadnej żywej duszy.
Zapewne wyszła gdzieś na chwilę i zaraz wróci więc za ten czas sobie coś przękosze a co to będzie hymmm. Tak nutella moje dzieciątko, które woła mnie nawet w śnie, abym przyszła po nią i ją skosztowała . Bez chwili zastanowienia otworzyłam lodówkę i wyciągnęłam Nutellę plus do tego jakąś karteczkę, która była do niej przyczepiona.
                 
  Samantha, wyszłam zwiedzić Londyn, bo odkąd tu jesteśmy nigdzie jeszcze nie byłam. Za kilka godzin wrócę. 
                                                                                                                                          Nina 

Jak to. Jak mogła pójść be ze mnie. Tak być nie może ja się jeszcze zemszczę zobaczy. Oj zobaczy.

Kiedy skończyłam się fochać zabrałam się do robienia kanapek z nutellą, bo umieram z głodu.
Po skończeniu posiłku   udałam się do salonu i włączyłam telewizor, akurat leciała pierwsza miłość, więc bez chwili zastanowienia zaczęłam oglądać mój ulubiony serial. Byłam tak zapatrzona, że dopiero po pięciu minutach zorientowałam się, że mój telefon wibruje mi w kieszeni. Jak oparzona, wyjęłam go i nacisnęłam zieloną słuchawkę.

-Hej skarbie - odezwał się Niall.

-No hej, hej - odpowiedziałam.
-Jesteś teraz zajęta, czy możesz gdzieś wyjść ? - zapytał mnie chłopak.
-W tej chwili jestem wolna i oglądam samotnie pierwszą miłość, a co ?
-Chcesz pojechać ze mną i z chłopakami na próby do studia ?
-Pewnie, że tak - zachichotałam do słuchawki.
-To świetnie, za trzydzieści minut przyjedziemy po Ciebie i Ninę ok ?
-Emm Niny nie ma, poszła zwiedzać Londyn - poinformowałam blondyna.
-A Ty dlaczego nie poszłaś ? - spytał zdziwiony.
-Bo spałam, a Nina mnie nie obudziła.
-Aha, no cóż w takim razie jutro zabiorę Cię na zwiedzanie, a teraz idź się szykuj.
-No ok. Papa - powiedziałam i cmoknęłam.
-No papa. - odrzekł i się rozłączył.
Podekscytowana poprawiłam makijaż i z niecierpliwością  czekałam na chłopaków w salonie. Po kilku minutach usłyszałam pukanie do drzwi, więc szybko pobiegłam i otworzyłam je. Tak jak myślałam, byli to Niall, Zayn, Louis, Liam i Harry.
Przytuliłam każdego z osobna, a blondyna obdarowałam czułym pocałunkie.
-Nie no czy wy musicie to robić przy mnie ? - zapytał z obrzydzeniem Louis.
-Oj Louis, Louis to odwróć się, albo w ogóle na nas nie patrz - zachichotałam i znowu pocałowałam blondyna.
-Fuuu - powiedział Louis.
-Co tam w ogóle i Ciebie słychać piękna ? - zapytał Harry.
-A no nic piękny - zaśmiałam się do loczka i spojrzałam na Nialla.
-A ja to jestem brzydki ? - spytał mnie mój smutny chłopak.
-Nie nie jesteś brzydki. Ty jesteś naj,naj,naj,naj przystojniejszym facetem jakiego znam - przytuliłam go i puściłam reszcie paczki oczko, na co wybuchli śmiechem.
-Life is brutal - odezwał się Liam.
-No bruta, brutal - odrzekłam i poszłam ubrać buty.
-Gotowa ? - spytali 
-Nie, muszę jeszcze napisać Ninie karteczkę, gdzie jesteśmy i o której zaczyna się koncert.
-To Ona idzie ? - zapytali zdziwieni           
-Raczej tak, oby. 
-Zawsze jest mile widziana, napisz - zaproponowali chłopcy i tak też zrobiłam.
  
 " Pojechałam z chłopakami na ich próbę, a potem od razu będę na koncercie, jak coś to jesteś mile widziana mówią chłopcy. Koncert zaczyna się puntk 18:00 , miejsce na pewno znajdziesz, bo będą korki w tamtą stronę ha ha  :P Całusyy Sam, Liam, Zayn, Niall, Louis, Harry 

-Oki już - poinformowałam moich przyjaciół i wyszliśmy z domu.

-Ja prowadzę !!! - krzyknęłam i wpakowałam się za kierownicę.
-Emm może lepiej nie - zaczął głaskać mnie po ramieniu Zayn,
-A to dlaczego ? - spytałam
-Emm no tak o po prostu o tak właśnie.
-To nie jest żadna wymówka, ja prowadzę i kropka - powiedział stanowczo i poprosiłam  o kluczyki.
-Oj no dajcie Jej poprowadzić - poparł mnie Harry i Niall.
 -No dobra, ale tylko raz - powiedział Zayn.
-Okey - uśmiechnęłam się do mulata i odpaliłam silnik.
Jechaliśmy spokojnie. Śmialiśmy się cały czas z kawałów Harrego i Louisa, którzy nie mogli usiedzieć na tyłkach. Podczas jazdy podśpiewywaliśmy sobie jakieś piosenki i powiem szczerze, że dobrze nam szło. 

                                                    *** Piętnaście minut później ***
Dojechaliśmy przed studio, gdzie zaparkowałam i wysiedliśmy z auta. 
-Ej chłopcy, a Paul nie ma nic przeciwko temu, że będę z wami w studio ? 
-Nie będzie, bo opowiadaliśmy mu o Tobie i Ninie dużo dobrych rzeczy i z przyjemnością was pozna - powiedział Niall za całą paczkę.
-Aha no ok, ale trochę się boję - zagryzłam leciutko usta.
-Mała nie bój się, on Cię nie zagryzie - odezwał się Harry i poczochrał mnie po włosach.
-Ej moja fryzura !!! - pisnęłam i zaczęłam poprawiać włosy.
-Przepraszam mała - powiedział znowu Harry.
-Aż taka mała nie jestem - odparłam.
-No niech Ci będzie, a temat dokończymy później bo Paul już czeka.
Kiedy loczek wypowiedział to imię, trochę spanikowałam, bo nie wiem czy mnie polubi i jak zareaguje na moje towarzystwo, no ale cóż raz się żyje i w końcu muszę spróbować. Nie mogę stchórzyć, nie mogę. Chwilę później byliśmy już w studio, nawet się nie zorientowałam, że Paul ich menadżer szedł w naszą stronę.
-Witam was chłopcy. Jak samopoczucie przed koncertem ?
-Świetnie, Cudownie, Okey !!! - każdy z osobna krzyczał i podskakiwał z radości.
-Widzę, że tryskacie energią. To dobrze, bo wasze fanki potrzebują energicznego występu i cudownych wrażeń - zaklaskał w ręce i się uśmiechnął.
-Tak damy dzisiaj cudowny koncert, pełen wrażeń - poinformował Paula Louis.
-Mam nadzieję, a teraz może przedstawcie mi swoją nową koleżankę - zaproponował.
-Ah tak Paul to jest Samantha, Samantha to jest Paul.
-Miło mi Pana poznać - uśmiechnęłam się i podałam mu rękę.   
-Mi Ciebie też i mów mi Paul - odwzajemnił gest.
-Dobrze Paul, a ty mi mów Sam - zaproponowałam.
-Dobrze Sam - powiedział.
-Musimy się kiedyś lepiej poznać Sam.
-Heheh da się załatwić - zachichotałam.
-Dobra, dobra Paul nie podrywaj mi Sam - zagroził mu Niall, wtedy wszyscy wybuchli śmiechem.
-Widzę, że ktoś tutaj jest zazdrosny - wystawił mu język i poprosił chłopaków, aby udali się na próbę.
-Chłopcy najpierw zaśpiewajcie Rock Me.
Siedziałam sobie na fotelu i wsuchiwałam się w cudowne głosy moich przyjaciół. Na żywo są jeszcze lepsi, a głosy mają jak anioły.



          
  Harry:
Do you remember summer ‘09?
Wanna go back there every night,
Just can’t lie, was the best time of my life,
Lying on the beach as the sun blew out,
Playing this guitar by the fire too loud,
Oh my, my, they could never shut us down

Louis:
I used to think that I was better alone,
Why did I ever wanna let you go?
Under the moonlight as we stared at the sea,
The words you whispered I will always believe

Niall:
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah,
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah,
I want you to hit the pedal, heavy metal, show me you care                
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah

Liam:
Yeah, we were together summer ‘09,
Wanna roll back like pressing rewind,
You were mine and we never said goodbye

Louis:
I used to think that I was better alone
(Harry: better alone)
Why did I ever wanna let you go?
(Liam: let you go),
Under the moonlight as we stared at the sea
(Harry: stared at the sea),
The words you whispered I will always believe

Niall:
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah
I want you to hit the pedal, heavy metal, show me you care
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah

R-O-C-K me again,
R-O-C-K me again,
R-O-C-K me again, yeah
I want you to
R-O-C-K me again,
R-O-C-K me again,
R-O-C-K me again, yeah

I want you to rock me, rock me, rock me, yeah
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah
I want you to hit the pedal, heavy metal, show me you care
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah

I want you to rock me, rock me, rock me, yeah
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah
I want you to hit the pedal, heavy metal, show me you care
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah


-Dobrze chłopcy, ale Zayn musisz trochę zejść z tonu, wtedy będzie idealnie.

-No dobra - odezwał się Zayn i ponownie zaśpiewali tą piosenkę.
Trochę się nudziłam, bo zostało im ich jeszcze kilka więc zadzwoniłam do Niny.


 - Siema- powiedziałam

- No siema, siema.- odpowiedziała Nina
- Idziesz na  koncert chłopaków  ?- spytałam z nadzieją
- Źle się coś czuję.- powiadomiła mnie moja przyjaciółka
- To zdrowiej, ja jak najszybciej się będę wracać.
- Nie, baw się, nie przejmuj się mną.
- No dobra. Pa.

 - Pa.- powiedziała i rozłączyła się
Szkoda, że Nina nie idzie, planowałyśmy ten wypad od kilku tygodni, a Ona źle się czuje. Chyba zrezygnuję z koncertu i powiadomię o tym chłopaków. Wolę być z nią niż sama. Posmutniałam.
Postanowiłam przez całą próbę chłopaków przemyśleć tą całą sprawę.
Harry akurat miał swoją zwrotkę więc zaczął śpiewać. Po chwili wszyscy tarzali się ze śmiechu po podłodze, a ja dopiero się ocknęłam i zauważyłam, że nasz Loczek śpiewa z pupą na wierzchu, bo Zayn zdjął mu spodnie z majtkami hahah. Chyba spodobały mu się jego jędrne pośladki bo pożerał je wzrokiem. Ahhh te moje wariaty. Loczek nic sobie z tego nie robił i dalej śpiewał, chyba lubi się obnażać. Szkoda, ze Niny tutaj nie ma, jak Jej to opowiem to chyba spadnie z krzesła, o ile będzie na nim siedzieć.




-Chłopcy dosyć wygłupów. Musimy już jechać na koncert - poinformował chłopców Paul.
-Okey - odparli i pomogli Harremu założyć spodnie.
-Nie rób mi już tak Zayn, bo Ci w końcu coś zrobię - zagroził mu palcem 
-Dobrze żono moja, serce moje nie ma takich jak my dwoje - zaśpiewał mulat, a my znowu turlaliśmy się po podłodze.
-Wy to naprawdę jesteście dziwni - stwierdziłam.
-A Ty to niby nie - zrobili podejrzliwą minę.
-Ohh no dobra, macie mnie, ale tamto to był jednorazowy wybryk.
-Ta jednorazowy - powiedzieli
-Hahah bardzo śmieszne.
-Dobra koniec tych rozmów jedziemy - przerwał nam Paul, a my bez sprzeciwu się go posłuchaliśmy.
-Co Ty taka smutna jesteś ? - spytał mnie mój chłopak, po czym przytulił i dał całusa w policzek.
-Ehhh no bo Niny nie będzie na koncercie i chyba nie jadę.
-Co !!! Jak to nie jedziesz - krzyknął Niall i posmutniał.
-No bo ja sama, bez Niny. Będzie dziwnie.
-Nie będzie skarbie, nie będzie - przytulił mnie, ale w tamtej chwili zorientowałam się, że chłopcy już wiedzą, ze Niny nie będzie.
-Emmm jak to jej nie będzie, dlaczego ? - dopytywał się Harry.
-Bo źle się czuje podobno.
-Kurde - syknął loczek pod nosem.
-Tak wiem, głupio i w ogóle.
-Damy jakoś radę - zaczęli mnie pocieszać chłopcy. Zaciongnęl mnie jakoś do auta i wprowadzili na salę koncertową jak dojechaliśmy, ale i tak smutno mi było, że nie ma przy mnie mojej najlepszej, ale to najlepszej przyjaciółki. Postanowiłam o tym zbytnio nie myśleć, ale coś mi nie wychodziło.
Razem z całą grupką, no prawie całą weszliśmy do środka budynku, bo Zayn poszedł jeszcze po coś do auta. Niall pokazał mi gdzie mogę sobie usiąść i coś porobić. Miałam miejsce tuż przy scenie, więc nie musiałam się o nic martwić. Po kilku minutach zobaczyłam jak zdyszany Zayn wbiega do budynku i idzie się szybko przebrać. Ja oglądałam jak chłopcy się przygotowują i rozmawiałam z nimi, ale po godzinie nadszedł czas na koncert więc zajęłam swoje miejsce i czekałam aż chłopcy wyjdą na scenę.

Śmiałam się i to strasznie, bo nagle pojawiły się jakieś filmiki.Prze chwilę wypowiadali się na temat swoich fanów i zaczęli śpiewać  piosenkę Live While We're Young. Znowu wsuchiwałam się w ich cudowne głosy i marzyłam. Kiedy piosenka się skończyła chłopcy zaczęli jakąś przemowę i zatkało mnie.

- Dziś, tutaj Niall chce wam przedstawić osobę...- powiedział Zayn lekko się uśmiechając i ciągle kogoś szukając.
- Która znaczy dla niego wiele...- powiedział Harry
- Tyle co jedzenie, nawet więcej...- powiedział Louis lekko się śmiejąc.
- Ta osoba ma na imię Samantha...- powiedział Liam uśmiechając się.
- I jest moją dziewczyną.- dokończył Niall szeroko się uśmiechając się do mnie, a światła reflektorów padał na mnie. Zawstydziłam się i to strasznie, nie mogłam uwierzyć w to co przed chwilą usłyszałam.

  Fanki piszczały, krzyczały i życzyły nam szczęścia . Niall chwilę potem pomógł mi wyjść na scenę i pocałował mnie. Po tym geście na całej sali zaczęły wydawać dziewczyny z siebie okrzyki radości.
-Niall to było słodkie, ale lekko się podenerwowałam - poinformowałam chłopaka i pocałowałam go w usta. Potem Niall pomógł mi zejść ze sceny, a ja stałam i czekałam na ich kolejną piosenkę. Była to Rock me.
Do you remember summer ‘09?
Wanna go back there every night,
Just can’t lie, was the best time of my life,
Lying on the beach as the sun blew out,
Playing this guitar by the fire too loud,
Oh my, my, they could never shut us down
-
I used to think that I was better alone,
Why did I ever wanna let you go?
Under the moonlight as we stared at the sea,
The words you whispered I will always believe
-
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah,
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah,
I want you to hit the pedal, heavy metal, show me you care
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah- Niall,-Yeah, we were together summer ‘09,
Wanna roll back like pressing rewind,
You were mine and we never said goodbye
-I used to think that I was better alone
(Harry: better alone)
Why did I ever wanna let you go?
(Liam: let you go),
Under the moonlight as we stared at the sea
(Harry: stared at the sea),
The words you whispered I will always believeI want you to rock me, rock me, rock me, yeah
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah
I want you to hit the pedal, heavy metal, show me you care
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah- Louis śpiewając podrygiwał i tańczył coś.
-R-O-C-K me again,
R-O-C-K me again,
R-O-C-K me again, yeah
I want you to
R-O-C-K me again,
R-O-C-K me again,
R-O-C-K me again, yeah

I want you to rock me, rock me, rock me, yeah
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah
I want you to hit the pedal, heavy metal, show me you care
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah

I want you to rock me, rock me, rock me, yeah
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah
I want you to hit the pedal, heavy metal, show me you care
I want you to rock me, rock me, rock me, yeah.


Zatkało mnie podczas tej piosenki, bo chłopcy dziwnie się zachowywali i szli w stronę jakiejś dziewczyny. Tak ta dziewczyną była Nina. Stop, stop Nina - zaczęłam skakać z radości.

-Szybko pobiegłam do całej grupki i wtuliłam się w moją przyjaciółkę.
-Przepraszam, ze Cię okłamał, ale chciałam Ci zrobić niespodziankę - powiedziała Nina.
-Oj nie przepraszaj. To Ci się udało mnie zaskoczyć - przytuliłam ją. Prze ten cały czas rozmawiał z Niną i się wygłupiałyśmy. Chłopcy zaprosili Ją na scenę i dali jej gitarę, na której zagrała do piosenki Heart Attack.


                                 *** Dwie godziny później po koncercie w domu chłopaków***

Razem z Perrie,eleanor i Dan, oraz chłopakami i Niną byliśmy w domu i rozmawialiśmy o dzisiejszym dniu. Ale po pewnym czasie Harry i Nina gdzieś znikli. Bawiłam się dobrze i wygłupiałam z moimi znajomymi. 
-Sam idziemy nad basen ? - spytał mnie mój chłopak, a ja na znak, że tak pokiwałam głową i wstałam z kanapy, po czym złapałam Nialla za rękę i powędrowaliśmy nad basen.
-Kocham Cię - wyszeptał mi do ucha 
-Ja Ciebie też - odparłam, a kiedy byliśmy przy murku Niall obdarował mnie czułym pocałunkiem.
Nogi zrobił mi się jak z waty. Dobrze, ze Niall mnie trzymał, bo bym upadła. W jego ramionach czuję  się taka bezpieczna i kochana.
-Hehe lubię jak mnie tak całujesz z  zaskoczenia - powiedziałam i pobiegłam z chłopakiem w stronę basenu.
-Fajnie wiedzieć, to będę tak robił częściej - zachichotał.
Kiedy dotarliśmy nad basen zdziwiłam się, bo Harry pływał w basenie w samych bokserkach, a Nina w samej bieliźnie. Nie codzienny widok
-Emmm co tu się dzieję ? - zapytałam z lekkim zdziwieniem.
-Chlupiemy się - powiedzieli.
Nie chciałam zadawać więcej pytań więc tylko stałam z Niallam jak zatkana i przyglądałam się co oni robią. Niespodziewanie wszyscy przybiegli nad basen i wskoczyli do niego przy okazji wrzucając mnie do wody.
Zawsze spoko, dobrze, że miałam stanik, bo było by niefajnie, oj nie fajnie. Pływaliśmy i podtapialiśmy się przez godzinę, ale potem zrobiło się nam zimno więc wyszliśmy z wody i poszliśmy się przebrać. Niall dał mi swoje ubrania i sam się przebrał. Po chwili wszyscy siedzieliśmy przy ognisku pod kocykami śpiewając i opowiadając sobie straszne Historie. Nina siedziała wtulona w Zayna, bo Perrie się źle poczuła i musiał ją odwieźć do domu. Zauważyłam, ze Harry był z tego powodu smutny. Chyba coś do niej czuje, a raczej na pewno. Jutro z nią o tym pogadam, bo szkoda mi loczka.

 

Sorry za czcionkę, ale trochę się nam zjebała jednym słowem :/ Była już godzina druga w nocy, a ja padałam z sił. Powiedziałam o tym blondynowi, a On wziął mnie na ręce i zaniósł do swojego pokoju, gdzie położył mnie na łóżku i też sam się położył. Nie odzywaliśmy się do siebie, tylko Niall mnie przytulił i razem zasnęliśmy.
No to mam 9, mam nadzieję iż nam wyszła :D Dosyć długi ten rozdział :) Piszcie czy wam się spodobał, to ważne. I Ja Nina zwracam się tu iż byście tak nie oddzielali naszych pomysłów, chodzi tutaj o komentarze pod ostatnim rozdziałem. Trochę to dzwine, ale Nana źle się z tym poczuła iż wam się nie podobają jej pomysły, dlatego proszę byś cie akceptowali wszystko co my tu napiszemy, bo czasem głupi komentarz może wiele zdziałać, ale też zranić. Całujee Nina & Nana ;*

niedziela, 3 marca 2013

Rozdział 8

                                                                ***Sam***

Ehhh co za życie. Odkąd nawrzeszczałam na Ninę minęły już dobre cztery godziny. Oczywiście szybko ochłonęłam i razem z chłopakami i moją przyjaciółką siedziałyśmy w naszym salonie gier, który dzisiaj zyskał tą nazwę. Nie widziałam w ogóle o jego istnieniu, ale mniejsza o to. Razem z chłopakami siedzieliśmy od pewnego czasu i graliśmy w coś na PlayStation, no nie wszyscy bo Harry z  Louisem grali w ping-ponga ehhh raczej Ping- Fuck. Harry się wkurzył, że nie nie trafił w pole Louisa i powiedział Fuck. Wszyscy się wtedy śmialiśmy jak jakieś dzikusy i tarzaliśmy po ziemi, bo Harry wygląda tak słodko jak się złości omomom *_*. Cały czas się zastanawiałam, gdzie jest Nina, bo poszła i nie wraca. Chyba pójdę do niej zaraz zajrzeć i ogarnąć co się z nią dzieje.
- Buga,buga,buga bu !!! - biegałam po pokoju i wrzeszczałam. Chłopcy mieli bezcenne miny.
-Em coś Ci dolega Samantho ? Może chcesz pogadać z psychologiem. Jedna wizyta tylko dziesięć namiętnych pocałunków - zaproponował Louis.
-Buga, buga mówi tak o : Pierdol się stary dzidzie bo narobisz zaraz w gacie !!! - wystawiłam mu język i dalej biegałam po pokoju jak jakaś nienormalna.

 
-Ej stary wy Jej coś dodaliście do jedzenia, albo picia ? - zapytał Niall.
-Nikomu nie mów, ale dodałem jej grzybki halucynki do żarcia - zachichotał Harry.
-Zaraz Cię zabiję ośli łbie !!! - powiedział Niall przez zaciśnięte zęby.
-Dobra, stary wyluzuj żartowałem - uspokoił go Harry.
-Buga, buga, buga !!! - znowu wrzasnęłam. Kiedy tak sobie biegałam w kółko nagle stanął mi na drodze blondyn i złapał mnie w pasie, po czym wyniósł do mojego pokoju.
-Co Ty robisz !!! - wrzeszczałam i wyrywałam się chłopakowi, ale On nie dawał za wygraną.
Postawił mnie dopiero w pokoju.
-Co Ci odbiło ? - zapytał z poważną miną.
-Oj nie wiem, głupawka mnie dopadła chyba - odpowiedziałam i usiadłam na łóżku.
-Ehhh niezły łach z Ciebie leciał mała.
Czy on powiedział do mnie mała ? Dobra  nie ważne.
-Dobra już jestem normalna wielki - uśmiechnęłam się szeroko do blondyna.
-Emmm Sam ?
-Tak ?
-Może, ehh masz ochotę pójść ze mną na spacer - zrobił błagalną minkę, której nie mogłam się oprzeć.
-Chętnie - posłałam mu ponownie uśmiech.
-A poczekasz chwilę tylko się przebiorę i ogarnę ? - zapytałam chłopaka.
-Pewnie.
Żeby Niall nie musiał długo czekać, jak najszybciej poszłam do łazienki z tym  kompletem i się w niego przebrałam. Następnie zrobiłam leciutki makijaż i byłam gotowa. Wyszłam z łazienki, a Niall leżał na moim łóżku gapiąc się w sufit.
-Już jestem gotowa - wyrwałam blondyna z zamyślenia.
-A no tak, ok. Chodźmy- wstał z łóżka i otworzył drzwi, abym jako pierwsza wyszła. Ale coś trochę nie pykło, bo ktoś oberwał i upadł na podłogę.
-O kurwa, Harry przepraszam - zaczął Niall.
-Auaaa Debilu, uważaj następnym razem jak otwierasz drzwi.
-Ej stop,stop - powiedziałam.
-Po co stałeś przy moich drzwiach - zrobiłam podejrzliwą minkę.
-Emm, eeee a to przypadkowo, wiecie szedłem do toalety- zaczął palić Jana biedaczek.
-Ymmm Harry toaleta jest po drugiej stronie - zaczęłam się śmiać.
-Kurde. No dobra macie, mnie. Tak podsłuchiwałem o czym rozmawiacie.Pasi ?
-Nie nie pasi, ale tym razem Ci podarujemy, a teraz spadaj, bo chcemy z Niallem przejść.
Chłopak powoli wstał i zrobił miejsce.Wyszliśmy z domu i szliśmy nie wiadomo gdzie w ciszy, którą po pewnym czasie postanowiłam przerwać.
-Gdzie idziemy ?
-To tajemnica - poinformował mnie.
Nie chciałam go wypytywać, chociaż strasznie chciałam ,ale się powstrzymałam. Szliśmy już dobre dwadzieścia minut, a Niall dalej nic nie mówił.
-Sam, zamknij oczy ok, aha no i jeszcze ja zakryje Ci je dłońmi na wszelki wypadek zgoda ?
-No dobrze, ale błagam nie pozwól mi się przewrócić ok ? - powiedziałam lekko przestraszona.
Szliśmy powoli, ale i tak czułam się trochę dziwnie, bo nie wiedziałam gdzie idziemy, ale w końcu się doczekałam.
-Możesz otworzyć oczy - powiedział blondyn, a ja zrobiłam to o co prosił.
Zaniemówiłam. Moim oczom ukazało się piękne jezioro, mostek przyozdobiony kwiatami i świecami, oraz łódka z prowiantem i kocykami. 
-Jak tu pięknie - wyszeptałam.
-Wiedziałem, że Ci się tu spodoba - powiedział uradowany chłopak i zaprosił mnie na łódkę. Oczywiście pomógł mi wejść, bo tak to bym wpadła do wody.
-Dziękuję, że mnie tu zabrałeś - podziękowałam chłopakowi i się w niego wtuliłam.
-Nie dziękuj - odpowiedział i zaczął wiosłować, abyśmy odpłynęli od brzegu. Kiedy byliśmy już na środku jeziora Niall wyjął gitarę z pod kocyka i zaczął mi śpiewać.

Cause you were mine for the summer
Now we know its nearly over
Feels like snow in september
But I always will remember
You were my summer love
You always will be my summer love


Wish that we could be alone now
If we could find some place to hide
Make the last time just like the first time
Push a button and rewind

Don't say the word that's on your lips
Don't look at me that way
Just promise you'll remember
When the tide is grey
Tak to była ich piosenka Summer Love. Fajnie, że  w końcu coś dla mnie zaśpiewał. Kiedy skończył zaczęłam mu bić brawa.
-To było słodkie - uśmiechnęłam się.
-heh Dzięki - powiedział i odłożył gitarę spowrotem na miejsce. Zrobiło mi się zimno i Niall chyba to zauważył, bo przysunął się do mnie i okrył nas mięciutkim kocykiem. Podczas kiedy piliśmy szampana i jedliśmy : kanapki, żelki, nutellę, ciasteczka i inne tego typu przekąski strasznie się śmialiśmy, ale po pewnym czasie nastała pomiędzy nami cisza.Jak ja tego nie nawidzę grrrrr. Znowu wpatrywałam się w jego niebieskie oczka, a on w moje. Nagle chłopak wpił się w moje usta.
Od razu odwzajemniłam ten pocałunek. Kiedy mnie całuje czuje się inaczej, nie wiem jak to opisać, ale odfruwam.W pewnym momencie położyliśmy się na łódce, a Niall leżał na mnie i obdarowywał mnie czułymi pocałunkami. Kiedy zabrakło nam tchu, oderwaliśmy się od siebie i wpatrywaliśmy się w siebie jak w posąg.
-Kocham Cię - wyszeptałam mu do ucha.
-Ja Ciebie też Sam.
-Mam pytanie ?
-Wal śmiało - zachichotałam.
-Czy ty Samantho Williams chciałabyś zostać moją dziewczyną ? - zapytał.
Ponownie mnie zatkało. Tak długo o tym marzyłam. To cudowne, że zapytał mnie właśnie teraz, w tej chwili. Jestem najszczęśliwszą dziewczyną na całym świecie.
-Oczywiście - uśmiechnęłam się i leciutko musnęłam jego usta.
-To moja Dziewczyno, czy chcesz już wracać do domu ?
-Mój drogi chłopaku, tak chcę już wracać do domu.

                                                      *** Piętnaście minut później***
Dotarliśmy do domu, gdzie czekali na nas chłopcy.
-Uuuuu gdzie byliście ?- zapytali wszyscy
-A co was to obchodzi - wystawiłam im język i złapałam Nialla za rękę, na co on się uśmiechnął.
-Wiedziałem, wiedziałem - zaczął skakać Zayan, a z nim reszta chłopaków.
-Co wiedziałeś ? - spytał Niall.
-No, że będziecie parą - piszczał ze szczęścia.
-Hej chłoptasiu, spokojnie, bo zrobisz sobie krzywdę - puściłam mu oczko.
-No dobra Mamusiu Horan.
-Ej bez przesady złotko - pomachałam Zayanowi palcem przed nosem.
-A ja ? - spytał smutny Niall.
-A Ty jesteś moim skarbem - odpowiedziałam i pocałowałam go w usta na co pokój znowu zapełniło buczeniu chłopców.
-Dobra dzieci pora spać, zostajecie u Nas, czy jedziecie do Siebie ? - zapytałam.
-Chcielibyśmy zostać, ale wiesz Paul, pewnie się niecierpliwy - powiedział Louis.
-No dobra, to wpadnijcie jutro, bo życie bez was to żenada- przesłałam im buziaki i uściskałam mocno Nialla, no i ucałowałam, po czym wyszli z domu i odjechali.
Ten dzień był cudowny, najlepszy w moim życiu, dosłownie. Mam cudownego chłopaka i przyjaciół i jestem bardzo szczęśliwa omomom.
Przez to wszystko zapomniałam zajrzeć do Niny. Po cichutku otworzyłam drzwi do jej pokoju i weszłam do środka. Nina słodziutko spała sobie na łóżku, więc opuściłam jej królestwo i udałam się do swojej komnaty.
Wzięłam orzeźwiający prysznic, przebrałam się w piżamkę i położyłam się do łóżka z laptopem. Luknęłam na Twittera i Facebooka, ale znowu nic ciekawego nie było, więc odłożyłam laptopa na szafkę nocną i odpłynęłam.

                                                                 *** Nina***
                                                             ( tydzień później )
Minął marny tydzień. Czemu marny ? Bo bardzo oddaliłam się od Sam. Ona ciągle spędza czas z Niall'em, w ogóle ze sobą prawien ie gadamy, bo ciągle gdzieś z nim jest, a cała reszta zespołu spędzała czas ze swoimi połówkami, nawet Zayn ,który bardzo ostatnio bardzo kłóci się z Perrie, jednak widać iż on ją kocha, a ta cała nasza mała tajemnica w ogóle nie miała znaczenia. Martwiło mnie to iż ciągle jestem sama. Nie mam z kim szczerze pogadać, a po za tym jutro już jest ten cały koncert i tak jakoś odechciewa mi się na niego iść...
- Wstałaś ?- spytał Harry wchodząc do mojego pokoju. Spojrzałam na niego i kiwnęłam głową.- Ten, bo my teraz jedziemy na próbę, jedziesz z nami ?- spytał lekko zmieszany.
- Wiesz jakoś tak nie mam ochoty dziś gdzieś wychodzić.- powiedziałam i lekko się wykrzywiłam.

- No, weź ten jedyny raz, proszę.- zawył Harold ruszając śmiesznie brwiami.
- Podaj adres, może zajrzę, bo chce jeszcze chwilę pospać.- powiedziałam posyłając mu uśmiech. Chłopak zapisał mi adres na kartce, pożegnał się i razem z całą resztą udali się na próbę. Szybko wyskoczyłam z łóżka i zbiegłam na dół, zamknęłam dom, po czym zrobiłam se śniadanko i razem z nim rozwaliłam się na kanapie oglądając jakieś nudne seriale. Było już dość po 13:00 a chłopacy byli już na tej próbie od godziny, więc szybko wyskoczyłam na górę, wzięłam prysznic, po czym włosy rozpuściłam i ubrałam to, następnie lekko się wymalowałam i z telefonem i danym adresem udałam się zamykając dom właśnie w kierunku próby chłopaków. Doszłam tam po 15 minutach, jednak niestety na straży stało dwóch goryli. Boże, zaś. Podeszłam i chciałam wejść.
- A panienka gdzie ?- spytał jeden z nich.
- No do środka kutafoonie.-powiedziałam i zaczęłam się wpychać, jednak to nic nie dało, więc pobiegłam na tyły, niestety tam nie było żadnych drzwi tylko grabina.
- Raz szkodzi śmierć.- mruknęłam wzruszając, po czym zaczęłam się wspinać, na mój pech każde mijane okno było zamknięte, więc wychodziłam co raz wyżej i wyżej i jest otwarte. Jupiii Jej. Zerknęłam i była to sala nagraniowa ? Wskoczyłam i upadłam na podłogę.
- Co to ?- usłyszałam czyjś głos, szybko wskoczyłam za jakąś szafkę i czekałam aż się oddalą. W co ja się wpakowałam.
- Zdawało ci się.- powiedział jakiś inny mężczyzna. Odczekał tak chwilę i usłyszałam piękny głos. Lekko wyjrzałam i zobaczyłam, Justina ? Boże święty. Jakiś cud. Chłopak śpiewał Just Like Them.  Mimo tego iż nie byłam jego fanką to i tak znałam tekst tej piosenki. Nie śpiewałam, bo by mnie znaleźli, jednak ja oczywiście mam pecha, bo mój telefon zaczął dzwonić. Szybko się rozłączyłam.
- Mówiłem wyłączyć wszystkie komórki !- krzyknął Scooter- jego menadżer.

- No, ale mamy wyłączone.- odpowiedziała cała reszta. Szybkim czworakiem zaczęłam raczkować w stronę wyjścia, już prawie byłam kiedy mój telefon znowu zaczął dzwonić i zwrócił cała swoją uwagę na moją osobę. Pomachałam im lekko i biegiem udałam się gdzieś najdalej od nich. Jednak kątem oka zauważyłam iż biegną za mną.  Help !! Za każdym jednym zakrętem ktoś się znajdował i musiałam zmieniać drogę. Nagle dobiegłam do końca jakiegoś korytarza i wpadłam w łapy Biebera.
- Puść zboczeńcu.- krzyknęłam wyrywając się z jego silnych objęć. Chłopak zaśmiał się i wzmocnił uścisk.
- Możesz mi powiedzieć co ty tam robiłaś ?- spytał patrząc na mój wyraz twarzy.
- Nie twój zasrany interes.- powiedziałam wyrywając się z jego objęć.


- Oooo niegrzeczna.- powiedział czochrając moje włosy.
- Co się tu dzieje ?- spytał wychodząc z sali prób Liam. Spojrzałam na niego błagalnym wzrokiem.
- Podsłuchiwała jak nagrywałem piosenkę.- powiedział lekko śmiejąc się Justin.
- To nie moja wina iż tam trafiłam.- powiedziałam lekko oburzona.
- Czyli to przypadek ?- spytał śmiejąc się.
- Odpieprz się.- fuknęłam stając mu na palce i wyrywając się z jego objęć.- Idiota.- powiedziałam gdy ten kwiczał z bólu.
- To jak się tam znalazłaś ?- spytał Liam śmiejąc się.
- I ty przeciwko mnie.- zawyłam kręcąc głową.- Ochroniarze nie chcieli mnie wpuścić, a iż na tyłach nie mieliście drzwi to się wspięłam po grabince, a jedyne okno otwarte było tylko tam gdzie Justin, więc wskoczyłam i wtedy dopiero zorientowałam się iż on tam jest.- powiedziałam gestykulując ciągle dłońmi.
- Rozumiem.- powiedział Payne śmiejąc się ze mnie.
- Ejj.- fuknęłam uderzając go w ramię.
- Ałaaa to bolało.- powiedział masując bolące miejsce.
- Ona jest niebezpieczna.- powiedział Justin śmiejąc się. Pokazałam mu język, ale przerwałam to gdy tylko zobaczyłam tych dwóch goryli z przed wejścia.
- Tu jesteś.- powiedział jeden z nich. Szybko schowałam się za Liam'em.
- Spokojnie panowie ona jest z nami.- powiedział Bieber. Wychyliłam się za bruneta i pokazałam im język po czym zaczęłam tańczyć swój dziki taniec.
- Boże.- powiedział Liam uderzając się w czoło, zaś Justin śmiał się i zwijał po podłodze.
- Jacy wy jesteście nie mili.- powiedziałam robiąc smutną minkę.
- Liam, kiedy wreszcie przyjdziesz ?- spytał Louis wychodząc na korytarz, gdy ja leżałam na środku korytarza udając zmarłą, a obok mnie leżał Justin udając iż mnie ratuje.
- Louis ratuj ona umiera.- powiedział teatralnie Liam.
- Pogotowie.- krzyknął Louis z przerażeniem w oczach i zaczął wykręcać numer, jednak ja dłużej nie wytrzymałam i zaczęłam się śmiać wraz z Liam'em i Justin'em.
- Idioci.- skwitował nas Tommo.- Ja się serio przestraszyłem.-powiedział gryząc marchewkę, którą nie wiadomo skąd wziął.
- Justin na próbę. !- usłyszeliśmy krzyk Scootera, chłopak pożegnał się z nami i odszedł.
- No my też już chodźmy.- powiedział marchewka przerzucając mnie przez ramię i wnoszą do sali, gdzie śmiała się cała reszta z jakichś żartów.
- Oooo kto nas odwiedził.- powiedział Zayn i lekko się zaśmiał, gdy tylko stanęłam na nogach.
- Jak weszłaś ?- spytał Harry. Spojrzałam na niego złowrogo.
- Długa historia.- fuknęłam i zaśmiałam się. Koło mnie stanął Liam.
- Oj długa.- powiedział śmiejąc się. Jebłam go znów w ramię i się uspokoił.
                                                         *** Już w domu ***
Próba minęła bez problemowo mimo tego iż ciągle się wygłupialiśmy i robiliśmy żarty. Zaraz właśnie po próbie byłam z Sam na zakupach, bo chłopacy pojechali jeszcze coś załatwić. Kupiłyśmy sobie wiele ubrań i gadżetów. Właśnie chwilę temu rozmawiałam z dziadkami, ponieważ zadzwonili jak się czujemy, Czy nam się podoba, itd. Ale teraz właśnie leżę w łóżku i próbuję zasnąć, jednak ciągle dręczy mnie myśl, jak jutro odbędzie się koncert ? Czy wogóle pójdę na niego ? I tak zmorzyła mnie kraina Morfeusza...

NO mamy 8 , ha ha ha Oczojebny, no nie ? NO ten dziękujemy za 11 komów pod ostatnim i po za tym za +1000 wejść. Jesteście wspaniali ! Kolejny już za nie długo. Jak myślicie czy Nina pójdzie na koncert ? Czy związek Sam i Niall'a wypali ? Odpowiedzcie :D Całująąą Lamyy Oczojebne ( Nana & Nina )