czwartek, 16 maja 2013

Rozdział 17.

                                                 *** Z perspektywy Samanthy***
-Kochanie już jesteśmy - Niall próbował mnie obudzić.
-Jeszcze chwilę.
-Sam, ale musimy już wychodzić z samolotu. Odpoczniesz w hotelu skarbie.
-Uhummm - mruknęłam i otworzyłam oczy. Powoli się podniosłam i przeciągnęłam.Niall wziął mnie za rękę i wysiedliśmy z samolotu. Razem poszliśmy po bagaże. Kiedy chcieliśmy już wyjść z lotniska podbiegła do nas mała dziewczynka. Wyglądała na osiem lat.
-Cześć.
-Hej mała - powiedzieliśmy razem.
-Nie taka mała wielkoludy - zachichotała i wtuliła się w nogi Nialla.
-No dobrze - uśmiechnął się.
-Mogę zrobić sobie z wami zdjęcie ?
-Pewnie - powiedział mój chłopak.
-Emmm jesteś pewna, że chcesz abym była na tym zdjęciu ? - zapytałam.
-Tak. Jesteś dziewczyną mojego idola i też Cię kocham więc chodź zrobimy sobie zdjęcie.
-Ojej przepraszam was za moją córkę - odezwała się starsza kobieta, chyba matka tej dziewczynki, które do nas podbiegła.
-Nic się nie stało - uśmiechnął się Niall, a ta kobieta odwzajemniła jego uśmiech,
-Mamo nie przeszkadzaj. Zrobisz nam zdjęcie ? - wtrąciła się mała.
-No dobrze. A mogę ? - skierowała te pytanie do nas.
-Oczywiście, że tak.
Ustawiliśmy się wszyscy razem do zdjęcia, a kiedy zostało już zrobione pożegnaliśmy się z Alis, bo tak miała na imię i jej mamą.
-Heheh fajna ta mała była - wyszczerzyłam się i pocałowałam Nialla w policzek.
-Heheh no i to bardzo. Pewna siebie i wesoła.
-Słodka była.
-I to jak. Musimy zrobić sobie takie dziecko Sam co nie ?
-HAHAH serio ? - parsknęłam śmiechem, a mój książę się dołączył.
-Tak serio - wystawił mi język.
-No to w takim razie ok, ale kiedyś Niall, kiedyś - powiedziałam i ruszyliśmy w stronę taksówki, która na nas czekała i pojechaliśmy do hotelu.

                                                                     *** W hotelu ***
Kiedy weszliśmy do środka oniemiałam. Hotel był ogromny i górowała w nim czerwień i biel. Wszystko było idealne. Po prawej stronie znajdowała się ogromna i elegancka restauracja. Zaś po lewej stronie była recepcja i windy. Na samym środku znajdowało się kilka stolików i kanap, oraz ozdób. Ale największą uwagę przykuł żyrandol z diamentów, który był niesamowicie duży i bardzo błyszczący. Zapatrzona w to wszystko, nawet nie słyszałam jak Niall do mnie mówił.
-Hallooo Sam jesteś tam ?
-Halooo ?
-Ahh tak jestem. Przeprasza, ale tutaj jest ślicznie i cudownie Niall- powiedziałam i pocałowałam chłopaka w usta.
-Miło, że Ci się podoba skarbie.
Kiedy Niall załatwił wszystko udaliśmy się na 4 piętro. Mieliśmy pokój 469.
-Haha Hazza czuwa Niall - zaśmiałam się.
-A no fakt haha. Musimy zrobić zdjęcie na pamiątkę.
-Wiedz, że zrobimy kochanie.
Niall otworzył po chwili drzwi i znowu oniemiałam, a torba którą trzymałam wypadła mi z rąk. Wszystko było idealne jak z bajki. Ogromne wnętrze, cudowny wystrój i jeszcze wanna z hydromasażem i prysznicem, który wisiał na suficie. Marzenie.
-Niall tu jest pięknie - uściskałam go mocno.
-Wiedziałem, że Ci się spodoba - pocałował mnie, a ja to odwzajemniłam. Po dłuższym wymienianiu śliny rozpakowaliśmy się i położyliśmy na łóżku.
-Dziękuje kochanie.
-Nie dziękuj. Dla Ciebie wszystko. Jesteś dla mnie najważniejszą osobą i kocham Cię bardzo mocno.
-Też Cię Kocham i zawsze będę.
-To co idziemy się gdzieś przejść. Bo chyba nie będziemy tak tutaj leżeć i ciągle rozmawiać ?
-Pewnie. To będzie raczej ciekawsze. Postanowiliśmy wziąć kąpiel później i się przebrać.
Kiedy wyszliśmy z Hotelu Niall objął mnie w pasie i szliśmy uliczkami, które były lekko oświetlone. Co wprawiało nas w romantyczny nastrój. Szliśmy cały czas w ciszy. W pewnym momencie doszliśmy do parku, który był ogromny i zadbany. Wszędzie było zielono i kolorowo. Uśmiechnęłam się na ten widok.
-Sam usiądziemy ? - zapytał chłopak.
-Oczywiście, że tak.
-Pięknie tutaj jest o tej porze nieprawdaż ?
-Jest cudownie Niall. To miejsce jest piękne.
-Jest tutaj tak spokojnie i cicho. Nikt sobie nie przeszkadza, ani nie hałasuje. Jest idealnie.
-Nigdy nie widziałam tak zadbanego miejsca i tak idealnego, nigdy. Chciałam coś jeszcze powiedzieć, ale Niall pocałował mnie czule i leciutko w usta. Uwielbiam czuć jego miękkie usta na moich. On całuje niesamowicie. Jest taki delikatny i pokazuje mi co czuje przez te pocałunki.
-Wiem, że to mówiłem, ale Kocham Cię bardzo.
-Też Cię Kocham Niall. Ciągle to sobie mówimy i raczej nigdy się nam to nie znudzi.
Siedzieliśmy na ławce w parku jeszcze przez dwie godziny, lecz robiło się coraz zimniej, a była już godzina 23:30 więc udaliśmy się do hotelu. Nie miałam na nic sił. Byłam strasznie wykończona, Niall chyba też bo zasypiał już w windzie. Nici z kąpieli. Wyczerpani weszliśmy do pokoju i zrzuciliśmy z siebie brudne ubrania. Nasze ciała okrywała tylko bielizna. Weszliśmy pod kołdrę i położyliśmy się w miękkim łożu. Położyłam swoją głowę na torsie Nialla i nawet nie wiem kiedy odpłynęłam.

                                                         *** Następnego dnia ***
Obudziła się i nie było koło mnie Nialla. Przetarłam oczy i podniosłam się z łóżka. Znowu mój ukochany przyniósł mi śniadanie do łóżka i liściki.
                                              


-Ciekawe co tym razem wymyślił ? - zaczęłam się zastanwiać.
Głodna wzięłam tacę z jedzeniem i zaczęłam smakować ciasto i inne smakołyki. Było pyszne. Kiedy skończyłam konsumować posiłek udałam się w stronę szafy i wyciągnęłam z niej świeżą bieliznę ( czarą w koronkę) i TEN ZESTAW. Następnie poszłam do łazienki, która niestety była oddzielona tylką przezroczystą szybą, więc Niall w każdej chwili może mnie zobaczyć nagą, a tego jak na razie nie chcę. Oby nie wszedł zaraz do pokoju. Żeby zdążyć przed jego przyjściem wzięłam szybki prysznic i przebrałam się w ciuchy, które sobie naszykowałam. Został tylko make-up. Nałożyłam trochę pudru na twarz i różu i pomalowałam rzęsy tuszem. Gotowa wyszłam z łazienki i postanowiłam przeczytać list od Nialla.

             Kochanie mam nadzieję, ze śniadanie Ci smakowało. Mam dla Ciebie dzisiaj niespodziankę. Ubierz się seksownie i bądź gotowa na godzinę 16:00. Do miejsca, w które dzisiaj się udamy zaprowadzą Cię płatki róż, które znajdują się na trasie, którą musisz podążać. Do zobaczenia potem.
                                                                                                           Kocham Cię Niall.
-Jakie to słodkie - powiedziałam sama do siebie. Jestem strasznie ciekawa co to za niespodzianka. Pewnie coś cudownego. Na pewno. Jest dopiero godzina 12:30 więc mam jeszcze dużo wolnego czasu. Nie znam tego miasta, a znając życie na pewno się zgubię, więc pójdę do restauracji i poczytam tam sobie książkę "Pocałunek Demona ". Uwielbiam wampiry i jak zwykła śmiertelniczka zakochuje się w wampirze. Takie książki są cudowne i bardzo mnie wciągają. Powoli zjechałam windą do holu i udałam się do restauracji,
gdzie wiele osób spożywało właśnie swój posiłek, bądź czytało książki i serfowało w internecie na swoich laptopach i tabletach. Ujrzałam stolik dla dwóch osób w samym rogu restauracji, gdzie było spokojnie i jak najdalej od ludzi. Udałam się tam i zajęłam miejsce. Wyjęłam książkę i zaczęłam czytać. Opowiada ona o Dawn, która  po tragicznej śmierci rodziców wychowuje się u bogatego wujka. Ma wszystko oprócz miłości. Ta zaś zaczyna kiełkować w jej sercu od pierwszego spojrzenia, jakim obdarzył ją Julien. Młoda dziewczyna nigdy w życiu nie sądziłaby, że jej uczucie mogłoby być odwzajemnione. On jest nowym uczniem w liceum, niesamowicie pięknym ale i niestety nieosiągalnym. W Julienie tkwi mroczna tajemnica, która prowadzi Dawn do świata wampirów, a jej upragniony sen o miłości staje się. Ta książka jest niesamowita. Ciągle czytam jej opis. Zachęca on do czytania i to bardzo. 
 Bonjour- powiedział chłopak w moim wieku po francusku. Miał on około 1.85. Szczupły, wysportowany, niebieskie oczy i blond włosy. Jest bardzo przystojny.
Bonjour - odpowiedziałam.
 -Quelque chose à donner ( coś dać, coś podać)
-Nie mówię po Francusku - powidziałam
- Ahh to przepraszam bardzo. Mało osób z innych krajów przebywa w tej restauracji - uśmiechnął się do mnie.
-Nic nie szkodzi.
-Jak masz na imię ? - zapytał mnie.
-Samantha, dla przyjaciół Sam - podałam mu rękę.
-A Ty ?
-Tom dla przyjaciół Tomi.
-Hehe skąd jesteś ?
-Jestem z Polski, ale teraz mieszkam w Londynie.
-Hymm to jednak wszyscy mieli rację Polski są piękne.
-Ohhh - zarumieniłam się.
-A Ty skąd jesteś ?
-Jestem z Chicago, ale obecnie mieszkam w Paryżu.
-Tom nie flirtuj z klientami bo wylecisz - krzyknął na niego jakiś facet. Nie wyglądał przyjaźnie.
-Ahhh. To coś podać ?- zapytał
-Poproszę sok pomarańczowy i rogalika.
-Już się robi. A zapomniałbym mogę prosić o twój numer ? - trochę się zawstydził.
-Oczywiście - napisałam mu numer i podałam.
Chwilę później chłopak wrócił z moim zamówieniem.
-Proszę.
-Dziękuje bardzo.
-Ile mam zapłacić - zapytałam.
-Nic.
-Jak to nic ?
-Ja stawiam.
-Coś Ty nie na prawdę zapłacę. Nie musisz.
-Koniec gadania ja stawiam i kropka. Powiedzmy, że kiedyś Ty się odwdzięczysz - puścił mi oczko, a ja jeszcze raz mu podziękowałam i go przytuliłam.
Jest bardzo miłym chłopakiem. Może się zaprzyjaźnimy o ile nie będzie  oczekiwał czegoś więcej.
Kiedy skończyłam posiłek poczytałam jeszcze chwilę książkę. Odruchowo spojrzałam na zegarek i była 15:20. Jak opentana wybiegłam z restauracji i udałam się do swojego pokoju i zaczęłam się szykować. Poprawiłam makijaż, uczesałam się i wyszłam na korytarz o 15:45. Zdziwiłam się bo leżały na nim teraz płatki czerwonych róż. Wcześniej ich tu nie było, ale Niall wspominał o tym. Z uśmiechem na twarzy wyszłam z pokoju i zaczęłam podążać ścieżką z płatków.....

                                                           *** Nina ***

Obudziły mnie łaskotki koło nosa. Szybko go przetarłam i usłyszałam czyjś chichot. Otworzyłam oczy i zobaczyłam Harr'ego i Zayn'a. Wyglądali jak idioci.
- Cześć.- powiedział Hazza machając mi.
- Hej.- powiedziałam cicho przecierając oczy i rozglądając się dookoła. Po lewej stronie spał Louis, a po prawej Liam. Uśmiechnęłam się lekko.- Mogę wiedzieć tylko dlaczego mnie obudziliście ?- spytałam ziewając.
- Jest już 11 po za tym myślę, że jesteście głodni, więc dlatego.- zawył Zayn. Nic nie odpowiedziałam tylko obudziłam tych debili i poinformowałam o śniadaniu...
Siedząc przy stole czułam ciągle na sobie wzrok Zayn'a i Harre'go. Jezu co im się dzieje.-pomyślałam i wywróciłam oczami kiedy odkładałam talerz do zmywarki.
- No to ja już uciekam.- mruknęłam kiedy tylko się przebrałam w swoje ubrania.
- Ej czemu tak wcześnie ?- spytał Lou robiąc smutną minkę.- Dziś nic nie robimy, więc może byś my tak poszli na kręgle lub na basen, a wieczorem na imprezę ?- spytał robiąc minę " nadzieji ".
- No nie wiem.- mruknęłam chwilę się zastanawiając.- Zgadzam się.- powiedziałam po chwili i po tym zostałam zamknięta w ich uścisku.
- Jesteś wspaniała.- powiedział Liaś i się zaśmiał.
- Więc ja cię teraz odprowadzę, a o godzinkę przyjedziemy po ciebie, dobrze ?- powiedział Malik posyłając mi lekki uśmiech.
- Jasne.- odparłam, wiedząc iż szykuje się nam długa rozmowa.- To pa i do potem chłopacy.- zawyłam żegnając się z nimi i wychodząc razem z mulatem na drogę do mojego domu... Szliśmy obaj w ciszy chyba tak z 10 minut.
- Mogę wiedzieć co z tobą jest ?- spytał kiedy przechodziliśmy przez park.
- Ale co ma być ze mną ?- spytałam patrząc na niego.
- Chodzi o to, że dziwnie się zachowujesz wobec mnie. Zaszkodziłem ci jakoś czy co ?- spytał pokazując rękoma.
- Zayn to trudne wiem, ale kończe z tym naszym małym romansem.- powiedziałam stanowczo.
- Co ? Czemu ?- krzyknął oburzony.
- Moim zdaniem to nie jest w porządku wobec Perrie, a ona naprawdę cię kocha i ty ją. To widać, po prostu nie chcę tego niszczyć. Proszę cię bądźmy tylko przyjaciółmi.- powiedziałam patrząc z lekkim grymasem na niego.
- Może i masz rację. Przyjaciele na zawsze ?- powiedział wystawiając palca.
- Przyjaciele na zawsze.- powtórzyłam zaciskając palca swoim palcem, po czym oboje się przytuliliśmy i już z uśmiechem na twarzy doszliśmy do mojego domu skąd Zayn udał się do siebie, a ja do środka. Tam wzięłam kąpiel, lekko się umalowałam, włosy rozczesałam, a na ciało założyłam granatową koszulkę z jakimś obrazkiem, krótkie szorty, vansy i lekko zaokrąglone, różowe okulary.  Kiedy to zrobiłam zeszłam na dół, ponieważ chłopacy już przyjechali. Przywitałam się z nimi i udaliśmy się na kręgle... Dopiero w samochodzie przypomniałam sobie, że nie umiem w to grać.
- Chłopacy...- zaczęłam.
- Co się dzieje ?- spytał Harry wyglądając z przodu.
- Bo ja nie umiem w kręgle grać.- przyznałam krzywiąc lekko usta.
- Nauczymy cię.- powiedział Liam lekko uśmiechając się.
- Dobrze wiedzieć.- powiedziałam szczerząc się jak idiotka.


                                                               *** Na kręglach ***

- Brawo ! Uhuhuhhu !- krzyczałam, ponieważ zbiłam wszystkie kule.
- Wygraliśmy ! Wygraliśmy ! - krzyczał Louis z Zayn'em.
- Ej to niesprawiedliwe.- powiedział Hazza robiąc smutną minke. Zaśmiałam się i na pocieszenie go przytuliłam.
- Niestety, ale i tak wygraliśmy.- powiedziałam i odtańczyłam swój dziki taniec.
- What the duck ?- powiedział Liam, a my wszyscy na niego wielkie oczy, a potem wybuchliśmy śmiechem z jego błędu.
- Nie Duck tylko Fuck mój drogi.- powiedział Louis i poklepał go po plechach śmiejąc się. Brunet się lekko uburzył i próbował fochnąć, jednak mu się nie udało.
- To teraz jedziemy do Nados ?- spytał Zayn obejmując mnie ramieniem. Zaśmiałam się i pokiwałam głową na tak. Wszyscy w biegu wsiedliśmy do auta i dojechaliśmy do ulubionej restauracji Niall'a. Każdy tam sobie coś zamówił i w ciszy sobie jedliśmy zamówione dania.
- Nina ?- spytał Hazza.
- Hmn ?- spytałam popijając sok.
- Jesteś z Polski no nie ?- spytał on.
- No tak, a co ?
- Może by my serio tam się wybrali na koncert.- powiedział Harodl i się roześmiał. Spojrzałam na niego ja na idiotę.
- Czemu ?
- Bo Polki są piękne !- wykrzyczał, a my wybuchliśmy śmiechem.
- Dobrze wiedzieć Haroldzie.- powiedział Louis i wybuchł śmiechem.
- Ej o co wam chodzi ?- spytał Harry.
- Masz słaby zapłon Harry.- zaśmiał się Liam z Zayn'em....

                                                               *** W swoim domu ***

- Ej to co oglądamy ?- spytał Zayn, który został na noc, ponieważ nie poszliśmy na imprezę.
- Nie wiem puść coś, a ja przyniosę picie i coś do jedzenia.- powiedziałam i szybkim ruchem wyniosłam z kuchni cole, chipsy i jakieś cukierki.
- Mmmm.- zawył czarnulek i się zaśmiał.
- Hahah idiota.- powiedziałam i rozsiadłam się na fotelu... W połowie filmu zaczęło coś pukać do okna, Zayn już spał, a ja sama nie wiedziałam co zrobić, zaczęłam budzić Malika, który podszedł do okna i krzyknął, że to...


Mamy 17. Jest, jest ;) Mam nadzieję , że się spodoba. Po za tym przepraszamy, że tak późno i za literówki przepraszamy.. Kochani coraz mniej was komentuje i nie dajecie nam motywacji. JEŚLI NIE KOMENTUJECIE NIE MA BLOGA, WIĘC SPINAJCIE SEXY TYŁKI I NAPISZCIE CHOCIAŻ ZDANIE ! PO 8 KOMENTARZ BĘDZIE KOLEJNY. Nie chciałyśmy takiej zasady, jednak musicie pokazać ,że jesteście . Dziękujemy ;*



środa, 1 maja 2013

Rozdział 16

                                                *** Z perspektywy Samanthy***
-Jezu, ale trzasnęło !!! - krzyknęłam kiedy pioruny błyskały na niebie i rozstrzygały po między sobą wojnę.
-Skarbie nie bój się - powiedział zatroskany Niall i objął mnie swoim ramieniem. Strasznie boję się burzy. Nigdy za nią nie przepadałam. Kiedy usłyszę grzmot przechodzi mnie gęsia skórka i cała drze.To jest coś czego boję się najbardziej na świecie.
-Niall chodźmy do twojego pokoju - poprosiłam chłopa, a on wziął mnie na ręce i zaniósł do swojego pokoju. Krzyknęłam do wszystkich pożegnalne cześć i po chwili byłam oddana mojemu chłopakowi, który trzymał mnie mocno w swoich ramionach i leciutko muskał moją szyję i składał mokre pocałunki na moim dekolcie. Niall otworzył drzwi od pokoju i do niego wszedł. Po chwili leżałam na ogromnym łóżku, które było dzisiaj w barwach aksamitnej czerni. Kołdra była taka miękka i cudowna w dotyku. Czułam się cudownie jeszcze ta ciemność panująca w całym pomieszczeniu. Już nie bałam się piorunów, które błyskały za oknem... byłam skupiona na moim chłopaku i atmosferze panującej pomiędzy nami.
-Kocham Cię - wyszeptał mi cichutko do ucha i  ugryzł końcówkę mojego ucha na co jęknęłam, a chłopak zachichotał.
-Ja Ciebie też Kocham skarbie - odpowiedziałam i wpiłam się w jego miękkie, różowe usta. Niall leciutko polizał moją dolną wargę prosząc o dostęp. Postanowiłam się trochę z nim podrażnić. Nie otworzyłam ust. Chłopak widząc, że stawiam mu opór przegryzł moją dolną wargę. Jęknęłam mu prosto w usta i wtedy to wykorzystał i jego język powędrował do mojej jamy ustnej. Nasze języki toczyły walkę i odkrywały nowe miejsca. Nie spodziewałam się tego po Niallu.. Kiedy zabrakło nam powietrza oderwaliśmy się od siebie na chwilę i wpatrywaliśmy w głąb swoich oczów. Widziałam, że mnie pragnie i to czułam, ale ja nie byłam gotowa jeszcze nie teraz.
Chłopak pocałował mnie delikatnie. Oparłam swoje czoło o jego i znowu zatopiłam się w jego niebieskich oczach.
-Jesteś taka piękna Sam - wyszeptał i musnął moje usta. Na moich policzkach pojawiły się rumieńce, więc odchyliłam głowę do tyłu, aby Niall tego nie zauważył. Lecz pod chwili odwrócił moją twarz łapiąc za brodę i przyciągnął do siebie składając na moich ustach pojedyńcze  przepełnione troską pocałunki.
-Niall nie - powiedziałam kiedy chciał zdjąć moją bluzkę.
-Przepraszam Cię, ale nie jestem gotowa -spuściłam głowę w dół i nerwowo bawiłam się swoimi palcami, czekając na reakcje chłopaka.
Niall przejechał swoją dłonią po moim policzku i odgarnął kosmyk zwisający na mojej twarzy.
-Rozumiem Sam. Przepraszam Cię za to, ale dzisiaj poczułem, że to właśnie ten moment, w którym chcę kochać się z Tobą, ale nie pomyślałem czy Ty tego chcesz - posmutniał, ale dalej przypatrywał mi się z zaciekawieniem.
-Nie przepraszaj skarbie - ponownie wpiłam się w jego usta. Położyłam dłoń na jego nagim torsie. Nawet nie wiem kiedy zdjął swoją koszulę.Delikatnie zaczęłam jeździć palcem po jego brzuchu i kreśliłam różne wzorki na co posłał mi uśmiech i w mgnieniu oku posadził mnie na sobie.Żeby nie czuł się samotny zdjęłam swoją bluzkę i zachichotałam. Wpatrywał się w mój biust jak zahipnotyzowany, więc pstryknęłam mu przed oczami.
-Oj przepraszam, ale masz cudowne piersi  -oblizał swoje usta i zaczął składać po raz drugi na moim dekolcie pocałunki na co lekko pojękiwałam. W  pewnym chwile w mojej głowie zaczęło się pojawiać milion pytań. Co ja robię ? Czy to wszystko dzieje się na prawdę ? Czy Niall na prawdę chciał się ze mną kochać ? No właśnie kochać, a nie uprawiać sex. Czuje, że go kocham jest dla mnie taki miły, delikatny i kochany. Ta cała sytuacja, która właśnie po między nami się wydarzyła była cudowna. Nie mogę uwierzyć, że Niall dzisiaj był taki męski i seksowny.
-Wszystko w porządku kochanie ? - zapytał widząc moje rozproszenie.
-Tak - uśmiechnęłam się i pogłębiłam nasze pocałunki.
-Niall ?
-?
-Jesteś najlepszą rzeczą, która spotkała mnie w moim życiu.
-Miło, że tak uważasz perełko. Ty dla mnie jesteś najważniejszą osobą w moim życiu i wiedz, że kocham Cię najmocniej na świecie.
W moich oczach pojawił się słony płyn, który po chwili zaczął spływać po moich policzkach. Niall to zauważając zaczął mi je ścierać.
-Co się dzieję ? - spytał smucąc się.
-Kocham Cię i właśnie zdałam sobie sprawę, że nie chcę Cię nigdy stracić, nigdy. A to są łzy szczęścia skarbie - uśmiechnęłam się do niego i położyłam głowę na jego rozgrzanym torsie.
Leżeliśmy tak w ciszy i nie zamierzaliśmy jej przerywać. Była taka kojąca. Czułam się cudownie w tamtej chwili. Byłam u boku mojego chłopaka, którego darzyłam cudownym uczuciem, którego nigdy wcześniej nie doznałam. Poczułam jak to jest kochać i być kochanym. Właśnie... być kochanym to wspaniała rzecz.
Niall złożył pocałunek na moim czole, a Ja zamknęłam oczy i wsłuchiwałam się w rytm bicia jego serca, które uspakajało mnie. Samo towarzystwo Nialla dawało mi poczucie bezpieczeństwa. Leżąc na jego torsie powoli zasypiałam, tracąc kontakt z rzeczywistością.  W niespodziewanym momencie odpłynęłam w krainę Morfeusza wtulona w mojego ukochanego.


                                                                          *** nad ranem ***
-Śpiąca królewno wstawaj przygotowałem śniadanie - Niall całował mnie po szyi i po nosie na co zachichotałam i otworzyłam swoje oczy patrząc na mojego skarba.
-Śniadanie powiadasz kotku ? - przeciągnęłam się i spojrzałam za zegarek. Była 5:30.
-Śniadanie, śniadanie. Spójrz w prawo - automatycznie odwróciłam głowę i ujrzałam talerz z naleśnikami w kształcie serca z plasterkami kiwi.

-Skarbie dziękuje - pisnęłam i rzuciłam się na niego co spowodowało, że leżałam na nim. Uśmiechnięta od ucha do ucha złożyłam na jego malinowych ustach pocałunek i wtuliłam się w niego mówiąc jak bardzo Go Kocham.
-Dziękuje. Chodź zjemy je razem mój łakomczuszku - wzięłam talerz i zaczęłam karmić Nialla, a On mnie. Kiedy skończyliśmy posiłek wstałam z łóżka zostawiając mojego chłopaka samego na łóżku i w samej bieliźnie podeszłam do łazienki wyjęłam ciuchy na dzisiejszą podróż i weszłam do łazienki.
-Skarbie mogę wziąć prysznic z Tobą ? - zdziwiło mnie to pytanie i zachowanie Nialla nigdy taki nie był, ale spodobało mi się to.
-Przykro mi, ale nie misiaczku - zamknęłam drzwi na klucz i zdjęłam z siebie bieliznę. Weszłam pod prysznic i odkręciłam wodę. Krople wody spływały po moim ciele i rozluźniały moje mięśnie i przy okazji mnie odprężały. Kiedy wyszłam z kabiny wytarłam swoje mokre włosy czerwonym ręcznikiem i swoje ciało, a następnie odwiesiłam go na wieszak, który znajdował się tuż nad pralką. Następnie ubrałam na siebie świeżą bieliznę i ubrałam TO. Wysuszyłam włosy i zostawiłam je lekko pofalowane. Nałożyłam na twarz lekki make-up i po kilku minutach gotowa wyszłam z łazienki do Nialla, który leżał na łóżku i przypatrywał się mi.
-Wyglądasz ślicznie - podszedł do mnie i pocałował mnie w usta.
-Dziękuje Ty też. Niall był ubrany w biały T-shirt z napisem "I love to cuddle " heheh fajna ta bluzka i miał czarne rurki i białe adidasy.
Było wcześnie rano więc po cichu zeszliśmy na dół do kuchni i zostawiliśmy karteczkę naszym przyjaciołom, że lecimy do Paryża i ich Kochamy.
Niall wsadził nasze bagaże do taksówki, którą zamówił kilka minut wcześniej i po chwili odjechaliśmy z pod domu w stronę lotniska.

                                                         *** Na lotnisku ***
-Skarbie pomogę Ci - wziął ode mnie walizkę i załatwił wszystkie sprawy. Potem przeszliśmy prze bramkę i odprawili nas. Wszystko szybko poszło. Nawet nie wiem kiedy weszliśmy do samolotu i zajęliśmy swoje miejsca. Ja siedziałam przy samym oknie, a Niall tuż obok mnie trzymając mnie za dłoń.
-Niall boję się - ugryzłam się w wargę i spojrzałam na niego.
-Nie ma czego, wszystko będzie dobrze. Pamiętaj jestem cały czas przy Tobie i nie zamierzam nigdzie iść jak się boisz... wo gulę nie zamierzam się nigdzie ruszać bez Ciebie. Kiedy wypowiedział te słowa poczułam się bezpieczna i rozluźniłam się i posłałam mu pełen radości, szczery uśmiech. Jak samolot wzleciał ponad chmury zacisnęłam mocniej swój uścisk na dłoni mojego chłopaka i nie chciałam puścić. Spojrzałam za okno, lecz po chwili odwróciłam się do niego i oparłam głowę na Jego ramieniu. Zamknęłam oczy i odpłynęłam w objęciach mojego księcia z bajki....

                                                       *** Z perspektywy Niny***

Obudziłam się o godzinie 16. Tak wiem, przespałam cały dzień. Wzięłam kąpiel , spięłam włosy w koka, na twarz nałożyłam make up i ubrałam to, po czym zeszłam na dół gdzie zjadłam lekki obiad, zamknęłam dom i wraz z telefonem w ręku udałam się na spacer. Mimo iż wczoraj no i trochę dziś byłam na imprezie i szalałam jak nigdy to nie czuję bólu głowy, ani niczego innego.
Szłam sobie tak przez park jak jakaś idiotka. Nudziło mi się okropnie. Samantha jest w Paryżu z Niall'em no i nie mam z kim się pośmiać pogadać. Przechodziłam akurat obok SkateParku i dostrzegłam w nich Jojo, Justina, Mike, Max'a i innych gości tych których znałam od samej siebie lub z którymi spędziłam imprezę. Nie spodziewałabym się że oni są przyjaciółmi. Boję się ich wszystkich. No to wpadłam.- pomyślałam i schowałam się za drzewo podsłuchując co mówią.
- Jest sama w domu.- powiedział Mike.
- Skąd wiesz ?
- Odwiedziłem ich wczoraj.
- I ?
- I Sam i Niall pojechali do Paryża więc sama jest w domu.
- No to możemy działać.
- Zabiję Sukę.- powiedział któryś z nich a mi serce momentalnie stanęło. Módlmy się by mnie nie zauważyli .
- Dobra chłopcy, nie idźmy teraz tylko tak już późnym wieczorem.- powiedział Justin. I w dodatku on. Po policzku spłynęła mi łza. Odczekałam chwilę i jak się okazało zaczęli jeździć na bmx'ach i deskach. Teraz tylko uciec do chłopaków, albo gdzieś, bo oni mnie zabiją.
-Ej ktoś tam jest.- powiedział jakiś chłopak. Serce momentalnie przyśpieszyło mi. Muszę uciekać.-pomyślałam i biegiem ruszyłam w stronę domu One Direciton. Tylko żeby byli w domu.
- Łapcie ją. !- krzyczeli. Kątem oka zauważyłam iż połowa jedzie na tych swoich rowerkach a reszta biegnie dość szybko doganiając mnie. Przeleciałam szybko przez pasy i truchtem skręcałam w różne uliczki tylko  po ty by ich zgubić, bo jak mnie poznają to od razu pewnie zabiją. Głowa wirowała mi myśląc to myśląc tamto, serce waliło jak oszalałe. Boję się i to bardzo. Nie chcę umierać. No przepraszam bardzo, ale Nina Brown nie podda się.- pomyślałam sobie i przyśpieszyłam tępa i wbiegłam ponownie do parku, jednak to był błąd, ponieważ ci przez to mnie zaczęli doganiać.
- To jest Nina !- krzyknął Mike chyba.
- Łapiemy ją.- znowu ktoś krzyknął na co ja już doszczętnie przyśpieszyłam tępa aż ich zgubiłam. Stanęłam koło największego drzewa i po prostu się na nie wyspinałam siadając jak najwyżej od chodnika.
- Zgubiliśmy ją.- mruknęli stając pod drzewem na którym siedziałam. Wystraszona jeszcze bardziej przyległam do rośliny.
- Zajebie ją, zajebie, konkretnie.- powiedział Mike kąpiąc rower. - Działa mi na nerwy. - dopowiedział jeszcze.
- Chodźcie zmywamy się.- zawył Max i razem ze swoimi kolegami zaczęli się oddalać.
- No to my też.- powiedział Jus ciągnąc za sobą już wszystkich. Wyciągnęłam z kieszeni telefon i wykręciłam numer do Hazzy.
- Hej.- powiedziałam
- O cześć.- odpowiedział.
- Jesteście w domu ?
- No tak.
- Mogę was odwiedzić ?
- No jasne.
- To będę tam za chwilę.
- Ok czekamy.
 - i się rozłączył. Zeszłam z drzewa , rozejrzałam się i truchtem dobiegłam do domu chłopaków.
- Cześć.- powiedziałam kiedy drzwi otworzył mi Liam.
- O siemka.- odpowiedział lekko mnie tuląc , odwzajemniałam uścisk i lekko się zaśmiałam, ale nie na długo,bo zaraz wszystko wróciło.
- Gdzie reszta ?- spytałam wchodząc z brunetem do salonu.
- Harry przed chwilą gdzieś wybył, Louis wyszedł z Elenorą, Zayn z Perrie, no a ja się nudzę, bo Danielle pojechała na zajęcia do Nowego Yorku.
- Ehh czyli samotnyś dziś ?- spytałam lekko się śmiejąc.
- No, więc może mi potowarzyszysz ?
- Chętnie.
- Więc co ? Oglądamy filmy ?
- Jasne, to ty idź zrób popcorn a ja włącze jakiś film.
- Ok.- powiedział i udał się do kuchni skąd przyniósł miskę białych kuleczek, a ja za ten czas wybrałam film " Ted ". Rozsiedliśmy się na kanapie i wpierdzielając popcorn. Śmialiśmy się prawie przy każdym momencie i kiedy doszło do tego kiedy ten misiek pierdzieli się z jakąś laską na tyłach sklepu wszedł do salonu Loui cicho coś podśpiewując i kiedy tylko zobaczył tą scenę wepchał tyłek obok mnie i zaczął oglądać z nami cicho się śmiejąc. Film kiedy się skończył zrobił niezłą furorę w ich domu. Louis ciągle biegał krzycząc iż muszą mu kutasa, bo nie ma co wkładać do lasek. Ja zaś z Liam'em udawaliśmy burzowych przyjaciół. 

- Hahaha Nina, zabił go !- krzyczał Liam kiedy Lou udawał iż go rozerwali na szczępy. Podbiegłam do niego i cicho łkałam, po chwili roześmialiśmy się i leżąc tak na podłodze wspominaliśmy sceny z filmu.
- Nina, może byś dziś u nas tak spała ?- spytał Tommo robiąc minę zbitego szczeniaczka. Zaśmiałam się i kiwnęłam ochoczo głową.
- Tylko musicie mi pożyczyć jakąś koszulkę.- powiedziałam wstając.
- Ja ci dam, ja ci dam !- krzyczał Liam biegnąc na górę ,skąd przyniósł mi koszulkę z napisem Hug, Fuck , ME ! Zaśmiałam się na jej widok i ubrałam ją w łazieńce. Gdy wyszłam chłopacy włączyli jakiś horror, na co ja się tylko zaśmiałam, bo Horrory Dla Mnie Nie Są Straszne. Usiadłam pomiędzy nimi i ponownie zaczęłam wpierdzielać jakieś chipsy.
- Nie boisz się ?- spytał Liam śmiejąc się. Pokiwałam głową na NIE i pokazałam mu język. Oni obaj wytrzeszczyli oczy i wybuchli śmiechem. Kiedy tylko horror nie horror się skończył  zasnęliśmy wszyscy w trójkę w salonie podczas naszej rozmowy...



No to mamy 16 ;) Mam nadzieję iż się spodoba. o myślicie o pomyśle Nialla ? Co mają wspólnego Mike i Max ? Czy Nina się z tego wykopie ? te odpowiedzi w następnym rozdziale. Mam nadzieje (powtarzam się ) iż choć trochę się wam on spodoba :D czekamy na komentarze i dziękujemy za poprzednie . JESTEŚCIE WSPANIALI ;* Całujee Nana & Ninaa ♥


wtorek, 23 kwietnia 2013

Rozdział 15

                                                              *** Z perspektywy Samanthy***
Gdy się przebudziłam ujrzałam na łóżku cudowne śniadanie i białą karteczkę karteczkę.

                    Zrobiłem, dla Ciebie śniadanie kotku :* Mam nadzieję, że będzie Ci smakować. Jak wrócę to talerzyk ma być pusty. Inaczej będę gryzł.

                                                                                                    Twój Skrab Niall.

 

- O jakie to słodkie - powiedziałam pod nosem i zaczęłam się sama do siebie uśmiechać. Dobrze, że nikt tego nie widzi, bo uznali by mnie za wariatkę.
Uradowana tym wszystkim w spokoju i ciszy konsumowałam swój posiłek, który przygotował mój skarb.
To wszystko było pyszne, nie jadłam nigdy nic lepszego. Jeszcze nikt nigdy nie zrobił dal mnie czegoś takiego. Zawsze będę o tym pamiętać, bo to cudowna rzecz.
Kiedy skończyłam konsumować swój posiłek wstałam i przebrałam się we wczorajsze ciuchy, bo znowu nocowałam u swojego cudownego chłopaka. Jeszcze go nie było więc zeszłam na dół i przywitałam się z chłopakami.
-Cześć chłopcy - zaczęłam podskakiwać.
-No hej, hej - odpowiedzieli wszyscy w chórku.
-Co Ty taka szczęśliwa ? - zapytał zdziwiony Louis.
-A to już tajemnica - puściłam mu oczko i usiadłam na kanapie.
-No powiedz.
-Nie.
-Powiedz.
-Nie.
-Louis ja tak mogę cały czas.
-Ja też. Powiedz.
-Nie.
-Powiedz
-Jezu !!! no dobra, ale się zamknij.
-Wiedziałem- zaczął się uśmiechać.
-No bo jak wstałam to na łóżku było cudowne śniadanie przygotowane przez Nialla - zaczęłam się wiercić i szczerzyć do telewizora, na co wszyscy wybuchli śmiechem.
-No co ?
-Nic Sam, tylko to komicznie wyglądało jak szczerzyłaś się do telewizora.
-Hahaha
-Ty nas już dobijasz mała -powiedział Harry.
-Miło.
-Dobra, a teraz do śniadania. To już wiem, dlaczego tak wcześnie dzisiaj wstał i hałasował. Masz zdjęcie tego śniadania ? - spytał Louis.
-Tak mam - wyjęłam telefon i pokazałam im zdjęcie.
-Wow. Ten nasz Niallerek serio zaszalał - wszyscy powiedzieli równo.
-Awwww.
-Awwwwwwww
-Awwwwwww - wszyscy wypowiadaliśmy to słowo z bananem na twarzy.
-Dobra, bo zaraz umrę ze śmiechu. Chłopcy przekażcie Niallowi, że poszłam do siebie. - szkoda, że nie przyszedł, ale lepiej dla mnie, bo chociaż wezmę orzeźwiający prysznic w domu i się przebiorę w świeże ciuszki.

                                                  *** Przed domem ***
Kiedy byłam już przed domem spotkałam dziewczyny.
-Hej !!! - krzyknęłam.
-No hej kochana.
-Macie aparaty ?
-A mamy hehehe.
-To świetnie. To chodźmy już do domu, bo pewnie Nina się niecierpliwy.
Po chwili byłyśmy już w środku. Coś było nie tak. Szybko podbiegłam do okna i ujrzałam tam Zayna, który przeskakiwał przez płot. Nie chciałam teraz tego mówić, więc postanowiłam, że potem pogadam o tym z Niną.
Siemka.- powiedziała Nina.
- Hej.- powiedziałyśmy równo.
- Co tak wspaniale pachnie ?- spytałam biegnąc jak szalona do kuchni.
- Ciasto.- powiedziała Nina  śmiejąc się.
To ciasto było pyszne omomom. Wyszło jej rewelacyjnie. Przez dłuższy czas chwaliłyśmy ją za to, że tak znakomicie jej wyszło i niczego nie zepsuła. Było pyszne. Bardzo, ale to bardzo pyszne. Kiedy skończyłyśmy ją chwalić i konsumować posiłek zaczęłyśmy rozmowę o aparatach i zemście. Przypomniałam sobie o tym, że muszę wziąć prysznic więc szybko poleciałam do swojego pokoju, wzięłam ciuchy i  poleciałam się wykapać, a następnie przebrałam się w TO.  Kiedy zeszłam na dół El powiedziała, że chłopcy już są, zerwałyśmy się ze swoich miejsc jak opętane i zaczęłyśmy im robić zdjęcia kiedy dawali sobie całusa. To wyglądało cudownie haha dwóch chłopaków całujących się przed naszym domem. Bezcenny widok. Oj bezcenny.
- Idą tu.- powiedziałam kiedy ich zobaczyłam kierujących się w naszą stronę. Myślałam, że od razu odjadą, ale się myliłam
- O kurwa.- powiedziała Nina próbując wstać. O mało się nie zesikałam, kiedy zobaczyłam co Ona wyprawia
- Chowajcie aparaty.- szepnęła Dan chowając nasze narzędzia. Kiedy zadzwonił dzwonek zatkało nas, nie wiedząc co zrobić siedziałam w kącie i pożerałam kawałek ciasta
- Idę otworzyć.- powiedziała El.
- Ciii.- szepnęła Nina i się schowała.
- Mmmm.- mruknęłam. A dziewczyny ledwo co, a wybuchły by śmiechem. Wyglądałam zabawnie, dość, że siedziałam w kącie to pożerałam kawałęk ciasta kiedy One trzęsły się ze strachu.
Kiedy sytuacja się uspokoiła wybuchłyśmy śmiechem, a Nina o dziwo zaczęła piszczeć jak by się czegoś wystraszyła.
- Ktoś inny tu też jest.- powiedziała powstrzymując łzy.
- Boże, zapomniałam wam powiedzieć iż ktoś zapłacił kaułcję za Mike.- powiedziała dziewczyna Tommo
Zdziwiłam się, że Mike tu jest. On narobi nam tylko kłopotów. Ehhh nie zapowiada się ciekawie. Kiedy tak rozmawiałyśmy, usłyszałyśmy głośny pisk opon, co oznaczało, ze chłopcy już odjechali i nie zapowiadało się, żeby w najbliższym czasie wrócili
.Postanowiłyśmy oglądnąć sobie jakieś filmy razem z Mikem, bo innego wyjścia nie mieliśmy. Nie pasowało mi to, ale co miałam go wyrzucić na zbyty pysk za drzwi ? Co to to nie. To jest chłopak mojej przyjaciółki i nie mogę jej tego zrobić, bo wtedy by się na mnie obraziła, a tego nie chcę.

                                                **** Cztery godziny później ****
Usłyszałam dzwonek do drzwi. A, że nikomu nie chciało się wstać i otworzyć ja to zrobiłam. W drzwiach stał Niall.
-Skarbie !!! - krzyknęłam i rzuciłam mu się na szyje, a następnie pocałowałam Go.
-No hej moja myszko - tym razem on złączył nasze usta.
-Chodź do mojego pokoju - pociągnęłam go za rękę. W między czasie przywitał się z dziewczynami i Mike.

                                                              *** W pokoju ***
-Skarbie dziękuje Ci za śniadanie, było cudowne i pyszne - pocałowałam Go w policzek.
-Dziękuje perełko, dal Ciebie wszystko.
-Wiesz, że Cię Kocham ?
-Tak wiem Niall, wiem. Ja Ciebie też.
-To dobrze, że wiesz. To jak wiesz, to wiedz, że jutro zabieram Cię na wycieczkę do Paryża.
-Co ? Paryża ? - wytrzeszczyłam oczy i otworzyłam szeroko usta.
-Tak do Paryża.
-Wow, a na ile ?
-A czy to ważne ?
-Hymmm no w sumie to nie.
-To Ci nie powiem.
-Osz Ty łobuzie - zaczęłam go gilgotać, ale on był silniejszy i przeszło na mnie.
-Niii...aaaa...llll  bbbłłlaa...gggammm pppprrrzzz....ee.sst.a.ń - ledwo co mówiłam.
-No dobrze, ale tylko dlatego, ze Cię kocham - powiedział.
-Uffff - odetchnęłam z ulga.
-Niall ?
-Tak skarbie ?
-Musisz wiedzeć, że .... - nie dokończyłam.
-Jesteś w ciąży ?
-Nie jesteś dziewcią ?
-Masz rodzeństwo ?
-Jesteś tak naprawdę brunetką. ?
-Ty pacanie jeden no...
-No dobra, przepraszam.
-Więc musisz wiedzieć, że... - znowu mi przerwał.
-Mikołaj nie istnieje ?
Tym razem nie wytrzymałam i trzasnęłam go poduszką
-Zamknij się Niall i nic teraz nie mów zrozumiano !!!!
-Tak ser.
-Wieć jeszcze raz. Musisz wiedzieć, że wyjeżdżam z Niną na kilka dni do Polski, aby powiedzieć mamie i jej dziadkom, że zamieszkamy w Londynie na stałe.
-Kiedy ?
-Nie wiemy jeszcze, ale zaniedługo.
-Ej skarbie, mogę jechać z wami ?
-Hymmm pewnie, że tak, a chcesz ?
-Oczywiście, że chcę. W końcu zobaczę Polskę i poznam twoją mamę - uśmiechnął się, a ja go pocałowałam.
-Jesteś słodki skarbie wiesz ?
-Wiem, wiem, ale Ty bardziej.
-Nie Ty.
-No dobra ja i dupa maryna.
-Hahahah okey to było dobre skarbie.
-Dobra Niall koniec wygłupów muszę się spakować na jutro.
-Tylko nie przesadzaj z ciuchami - posłał mi uśmieszek.
-Muszę, bo nie wiem na ile dni jedziemy, a Ty mi raczej nie powiesz.
-No nie powiem ,nie powiem.
-Wiec patrz i się ucz.
 Jak to ja spakowałam wszystkie swoje ciuchy, kosmetyki i inne gażety do jednej walizki i dwóch torb. Niall kiedy mnie obserwował to nie mógł się powstrzymać ze śmiechu na to co ja wyprawiam.
-Co Cię tak śmieszy ?
-Ty.
-Dlaczego ?
-Bo spakowałaś się jak na cały rok - ledwo co łapał oddech.
-Hahah Ty to nie wiesz jak to jest. Dziewczyna potrzebuje mieć dużo ciuchów. Bo nigdy nic nie wiadomo chłoptasiu.
-No dobra, dobra ja tam wiem swoje.
-Niall pacanie, bo zaraz wylecisz przez okno.
-A Ty razem ze mną.
-RJKEWHNRFEWLGNLKG .
-Co ?
-fasfhlakfjwepgjwgj
-Dobra Sam coś jest z Tobą nie tak, może idź się połóż spać ?
-Nie Niall, nie idę spać idę poinformować dziewczyny o wyjeździe.
-No dobra, to ja się będę już zbierał, bo muszę też się spakować -podkreślił dokładnie ostanie słowo.
-Ehhh... No dobra skarbie - podeszłam do niego i złożyłam na jego ustach namiętny i czuły pocałunek.
-Jak ja to kocham.
-Nie przyzwyczajaj się chłopczyku.
-Jak to ?
-Ohh no żartuję skarbie.
Po chwili udaliśmy się do salonu Niall pożegnał się ze wszystkimi, a następnie opuścił mieszkanie.
-Ej laski nie uwierzycie.
-UHUHUM -chrząknął Mike.
-No i kolego - poprawiłam się.
-Co ?
-Jesteś w ciąży ?
-Nie jesteś dziewcią ?
-Jesteś tak naprawdę brunetką ?
-Mikołaj nie istnieje.
-Jezu dosłownie jak Niall. Takie same pytania zadajecie - walnęłam się w głowę i zaczęłam śmiać.
-Dobra ludzie teraz na poważnie.
-Słuchajcie jutro wylatuję do Paryżu i nie wiem na ile.
-Jak to do Paryża ? - zapytała Nina.
-Niall mnie tam zabiera - uśmiechnęłam się.
-Ale Ci fajnie kochana, mam nadzieję, że Ci się spodoba, ale pamiętaj, ze jak wrócisz to od razu lecimy do Polski.
-No ok, ok, a Niall z nami oki ?
-Wow, a chce ?
-No i to bardzo, chce zobaczyć Polskę i poznać moją mamę.
-Sam natrafiłaś na cudownego chłopaka.
-Wiem Nina, wiem.
-Ej nie zróbcie mi tylko bachora na wakacjach - zaczęła się śmiać, a z nia wszyscy.
-Hahah bardzo śmieszne wiesz.
-Oj Sam nie wkurzaj się to był taki mały żarcik.
-No ok, ok - podeszłam do niej i się przytuliłam.
Resztę wieczoru śmialiśmy się i oglądaliśmy jakieś filmy, które wybierał Mike. Było bardzo fajnie i zabawnie, puki nie zgasło światło i rozpętała się burza .......



                    ** Z perspektywy Niny ****

Rano obudził mnie hałas dochodzący z kuchni. Przetarłam oczy i powolnym krokiem zeszłam na dół, a tam doznałam szoku. W kuchni siedział Jusitn, Mike i Harry. O coś się kłócili.
- Mogę wiedzieć czemu tak wcześnie mnie budzicie ?- spytałam podchodząc do lodówki, wyciągając płatki i mleko, po czym wszystko zmieszałam i usiadłam obok nich.
- Obudziliśmy cię by ci uświadomić iż my z chłopakami dziś jesteśmy zajęci wywiadami.- powiedział Harold przeczeszując swoje loki.
- Ja mam wywiad i spotkanie.- powiedział Jus.
- A ja idę do znajomych.- dopowiedział Miki.
- I co związku z tym ?- spytałam unosząc brwi w górę.
- Że zostajesz sama, ponieważ Sam z Niall'em już pojechali.- powiedział lokaty i razem z resztą wstał i wyszli. Ha ha ha myśleli iż się nabiorę. Skojarzyłam fakty iż Jus ma przerwę, chłopacy nie pójdą na wywiad bez Niall'a. a Mike miał mieć dziś spotkanie z policją.
- Wpadli.- mruknęłam odkładając naczynie do zmywarki. Wstałam i powolnym korkiem zamknęłam drzwi i udałam się wziąść prysznic. Następnie w samym ręczniku wyszłam do pokoju i ubrałam to, włosy rozpuściłam, na twarz założyłam lekki makijaż i gotowa zeszłam na dół. Podeszłam do telewizora i beszczelnie rzuciłam się na kanapę oglądając jakieś seriale, jednak oczywiście musiały nastąpić reklamy, a że mi się nie chciało dostawać pilota zostawiłam i oglądałam jak reklamują jakąś dzisiejszą imprezę na plaży. Ma wystąpić Room 94 i The Wanted. Uuu trzeba się wybrać- pomyślałam po czym sprawdziłam godzinę i dalej zanurzyłam się w nudnym oglądaniu.

                                                 *** Gdzieś godzinę później, około 17:50 ***

Zasnęłam. Masakra. Szybko wstałam, pobiegłam do kuchni gdzie zgarnęłam jabłko i gryząc go udałam siuę na górę. Tam stanęłam przed szafą i myślami krążyłam co ubrać na Plażową Imprezę. Wybrałam ten zestaw, tylko oprócz tych czarnych ogromnych buciorów ubrałam zwykłe czarne vansy. Włosy rozpuściłam i poprawiłam makijaż, spryskałam się perfumami i byłam gotowa na imprezę tylko jeszcze ubrałam czarny kapelusz i już mogłam jechać. Zamknęłam jeszcze dom i wsiadłam do swojego cudeńka.
Moja prędkość autem była dość szybka, ponieważ chciałam być od samego początku.

Dojechałam tam dość szybko akurat na sam początek. Zamknęłam na kluczyk moje cudo i udałam się na sam początek.. Mijałam mnóstwo ludzi. Połowa z nich już była upita, reszta oddawała się muzyce, tańczyła, śpiewała, paliła, pływała, rozmawiała, grała , bawiła się, czyli coś normalnego. Idąc tak zgarnęłam drinka i idąc w rytm muzyki napotkałam znane mi osoby, mianowcie Zayna i Perrie. Ehh. I w tym momencie byłam zła na siebie iż tak postępujemy wobec niej . Widać, że się kochają ale oboje wzajemnie się ranią zdradzając się. Serce złamało mi się na kilka set kawałków. Zachowałam się jak dziwka wczoraj. Pora to zmienić. Mam na myśli iż zaprzyjaźnię się z Pezz. Może uda nam się jakoś dogadać, a z Zayne'em przestane się pierdolić po kątach. Spojrzałam jeszcze raz na nich i dopiłam swojego drinka i udałam się dalej gdzie doznałam kolejnego szoku. Justin , Harry, Liam, Louis podrywali jakieś cycate laski. El i Dan będą złe. No to jak oni to i ja. Rozpięłam koszulę i udałam się na brzeg z kolejnym drinkiem. Gdy siedziałam sobie tak na pisaku dosiadło się do mnie kilkoro chłopaków, jednego kojarzyłam . Parę razy spotkałam go w skateparku.
- Hej laska.- powiedział jakiś blondyn.
- No siema.- powiedziałam upijając łyka.
- Dobra my się nie raz spotkaliśmy, a nie wiemy jak się nazywamy. Jestem Max.- powiedział brunet z niebieskimi oczętami.
- Nina jestem.- zawyłam podając mu łapkę. I tak z każdym po koleji.
- Więc czemu taka sama ?- spytał Max
- Hah nie mam się z kim bawić.- powiedziałam robiąc smutną minkę. Ci się zaśmiali i wyjeli "zioło". Poskręcali jakoś i zaczęli się nim jarać .
- Chcesz ?- spytał Alex czy jak mu tam. Odebrałam od niego i mocno się zaciągnęłam. Oni zaś mieli szeroko otwarte oczy iż się nie zakrztusiłam. Posłałam im uśmiech i powoli wypuszczałam. Jeszcze raz się zaciągnęłam i popiłam drinkiem. Już po chwili ci zaczeli odwalać jakieś tańce, śpiewać i oczywiście cisnęli co chwile jakimiś sucharami. MASAKRA.
- Ej Nina.-powiedział Jojo
- Hmnn ?
- Dam ci ciastko.
- No i ?
- A ty mi pokażesz cycki.- zawył a ci wybuchli śmiechem.
- No chyba cię popierdoliło.- zawyłam popijając napój.
- Nina ?- usłyszałam krzyk za sobą kiedy niejaki Max wziął mnie na swoje kolana.
- Cuuu ?- odmruknęłam zaciągając się jeszcze.
- Można wiedzieć co tu robisz i z kim ?- spytał Lou.
- Oj tam Louuis nie wściekaj się, korzystam tylko z życia.- odpowiedziałam patrząc na każdego z nich pokolei. Był tam nawet Zayn, ale bez Pezz.
- Dobra chodźmy się upić, ona niech się bawi.- powiedział Harry patrząc na mnie ze wściekłością. Pokazałam mu tylko faka i powoli wstałam.
- Gdzie idziesz ?- spytał Alexy.
- Po drinka.- odpowiedziałam uśmiechając się.
- Idę z tobą.- zawył Maxy. Wstał i chwycił moją dłoń i tak udaliśmy się po drinki. Gdy wracaliśmy on zapytał:
- Jesteś pokłócona dalej z tym lokatym ?
- Si.
- Haha wariatka.
- Wiem.- odpowiedziałam i upiłam swój napój zdejmując z siebie ubrania.
- What the Fuck ?- powiedział Jojo i podziwiał mój półnagi tyłek kiedy wchodziłam do wody. Śmiali się w niebogłosy kiedy ja sobie spokojnie pływałam, lecz oczywiście oni też po chwili wpadli do mnie, podtapiali mnie, chlustali, śmiali się. Istne dzieci. Wyszliśmy jak zastała nas noc. Potem to już szło jak szło. Skręt za skrętem, kieliszek za kieliszkiem, taniec za tańcem. W pewnym momencie straciłam kontrole. Nie kontaktowałam tak porządnie....... OBUDZIŁAM się na plaży cała w piasku  pomiędzy chłopakami, wszędzie było pełno śmieci i śpiących ludzi. Strzepałam z siebie piasek, ubrałam koszulę i szybkim krokiem odnalazłam samochód. Głowa bolała mnie nie miłosiernie, nogi tak samo. Miałam wszędzie piasek i sucho w gardle. Zajechałam do domu to od razu wypiłam butelkę wody i poszłam na nowo spać z niepokojem iż ktoś siedzi w salonie.




MAMY kolejny, czyli 15 ;) Myślę , że wyszedł jakoś nam ;D
Przepraszamy za wszelkie literówki, błędy czy coś. Po za tym dziękujemy za miłe, i SZCZERE komentarze pod 14 rozdziałem. No i przepraszamy że tak późno to kolejne. Zapraszamy oczywiście na następny i prosimy o komentowanie tego. Pamiętajcie o rubryce SPAM i oczywiście obie zapraszamy was na nasze pozostałe blogi, które prowadzimy już osobno ;)
Całujee Nana & Nina ♥

                                                 

środa, 10 kwietnia 2013

Rozdział 14

                                                       *** Z perspektywy Samanthy***
Siedziałam w pokoju, oparta o ścianę i płakałam. Łzy spływały mi strumieniem, a ja nie mogłam ich opanować. Próbowałam, ale nic z tego. To wszystko było silniejsze, mocniejsze i tak strasznie bolało. Jak ktoś, kogo kocham mógł powiedzieć mi coś takiego i to prosto w twarz ? Jak ? No właśnie tego nie wiem, nigdy bym nie pomyślała, że ktoś urazi mnie tak mocnymi słowami. Dziewczyny próbował mnie pocieszyć, ale to nic nie dało, nawet Nina nic nie zdziałała. Kiedy zostałam sama, do pokoju przyszedł Niall i osunął się po ścianie, siadając przy mnie.
 Po chwili chłopak leciutko dotknął mojego ramienia, ale ja od razu się odsunęłam i powiedziałam.
- Do not touch me !!!! - krzyknęłam...
-Widzę, że spodobał Ci się ten zwrot...
-Co Cię obchodzi, co mi się podoba, a co nie ? - spojrzałam na chłopaka, a po twarzy zaczęło mi spływać więcej łez.
-Błagam nie płacz..... Od zawsze mnie to obchodziło.. Rozumiesz !? od zawsze. Jesteś dla mnie najważniejsza i nie chcę Cię stracić. Proszę wybacz mi tamto. Po prostu byłem zazdrosny i nie myślałem, co mówię. Błagam Sam. Ja tak nie uważam. Wiem, że nigdy byś mnie z nikim nie zdradziła. Proszę wybacz - powiedział lekko załamany i zaczął płakać tak jak ja. Nie mogłam już tak dłużej, nie mogłam. Wtuliłam się w niego i oparłam głowę na ramieniu.
-Wybaczam, ale błagam ni mów już tak nigdy, bo to strasznie boli.
-Obiecu...uję Ci to obiecuję - odpowiedział i chwycił mnie za brodę, leciutko uniósł i złożył na moich ustach czuły pocałunek. Brakowało mi tego. Tej czułości, lekkości i pragnienia i to strasznie. Kiedy oderwaliśmy się od siebie spojrzałam mu głęboko w oczy i wyszeptałam :

-Kocham Cię Niall.
-Ja Ciebie też Sam. Jesteś dla mnie najważniejszą osobą w moim życiu.
Ponownie przytuliłam się do chłopaka i po chwili wstaliśmy. 
-Jeszcze raz Cię przepraszam Księżniczko
-Księżniczko ? Wybaczyłam Ci Niall, teraz już o tym nie rozmawiajmy. Temat skończony.
-Ok... Tak Księżniczko, zawsze dla mnie nią byłaś i będziesz.
Uśmiechnęłam się leciutko i złapałam chłopaka za rękę. Następnie udaliśmy się do salonu, gdzie przebywali wszyscy. To znaczy tak jak by wszyscy, bo Niny i Harrego nie było.
-No w końcu.. Już między wami gołąbeczki wszystko ok ? - zapytał podekscytowany Louis.
-Tak - posłałam mu uśmiech i każdego z osobna przytuliłam.
-Cieszymy się, że już się pogodziliście, bo jesteście cudowną parą i naprawdę do siebie pasujecie - powiedział za wszystkich Zayn.
-Miło, że tak uważacie. My też się cieszymy - odparłam i już chciałam usiąść na kanapie, ale od pokoju wpadła zdyszana Nina i od razu uciekła do ogrodu. Pokazywała nam, żebyśmy nie mówili gdzie jest. Od razu domyśliłam się dlaczego, ponieważ Harry w samych bokserkach wbiegł do salonu i wściekły szukał mojej przyjaciółki. To zapewne była ta zemsta, o której mi opowiadała. Wszyscy śmialiśmy się z chłopaka, ale ten się wkurzył i na nas krzyknął, abyśmy się zamknęli i pokazali gdzie jest Nina. Oczywiście odparliśmy, że nie wiemy, ale ta głupia blondyna musiała wszystko zepsuć i pokazała loczkowi, gdzie jest Nina. Rozwścieczony zaczął biec w jej stronę, ale ta była szybsza i przeskoczyła  przez płot i uciekła.
-Hahahaha czy wy to widzieliście ?
-No hahah, ale akcja, wiecie o co poszło ? - razem z dziewczynami udawałyśmy, że nie, ale dziewczyna Zayn'a  mnie wkurzyła, co za blond panienka eghhhhh..
-Ej Sam chodź na chwilę - zawołały mnie El i Dan. Od razu poszłam za nimi do kuchni i oparłam się o blat.
-O co chodzi ? - zapytałam zdziwiona .
-Jak już wiesz zemsta się rozpoczęła. Bieber i Styles zostali już wrobieni, ale to jeszcze nie koniec. Jutro około 16 mamy się wszystkie spotkać pod waszym domem i wziąć ze sobą aparaty.
-Heheh wchodzę w to. Niech wiedzą, że przesadzili z tym przeleceniem Niny. Zemsta jest słodka - powiedziałam i zaczęłam się złowieszczo śmiać, a dziewczyny wraz zemną. Kiedy przestałyśmy napisałam sms'a do Niny, że nocuję dzisiaj u chłopaków. 
-Ej Sam, a tak poza tym to jak tam z Niallem ? - zapytała Dan.
-Już wszystko dobrze, wyjaśniliśmy sobie wszystko. Niall był strasznie zazdrosny i nie myślał co mówi - posłałam jej leciutki uśmiech.
-To świetnie, fajnie, że pomiędzy wami jest już wszystko OK - powiedziała Dan i przytuliła mnie, a za nią El.
Taki przyjacielski uścisk.
-Dziękuje wam, że jesteście.
-My też Ci dziękujemy - powiedziały w tym samym czasie i poszły do chłopaków, a ja dalej siedziałam na blacie i gapiłam się w jeden punkt, którym była różowa szafka w kwiatki. Dziwne, ale prawdziwe.
-Hej, co Ty tak tu sama siedzisz ? - zapytał mnie Harry, który właśnie wszedł do kuchni.
-Ehhh nie wiem tak jakoś.
-Tak jakoś mówisz ?
-No mówię.
-Coś chyba dzisiaj nie w humorze co nie ?
-Aż tak widać ?
-Tak i to bardzo.
-No cóż mówi się trudno i żyje się dalej.
-Nie smuć się. Wszystko jest już ok - podszedł do mnie i leciutko poczochrał moje włsoy.
-Ty, jak mogłeś. Jesteś złem wcielonym grrrr .
-Hahah tak zły ja.
Poprawił mi się humor dzięki Harremu. Jednak nie jest taki zły.
-Choć do nas, pooglądamy jakiś film - zaproponował, ale ja odmówiłam nie chciało mi się oglądać żadnego filmu. Nic mi się nie chciało. 
-No Sam, nie daj się prosić - nie dawał za wygraną.
-Nie i koniec.
-Sama tego chciałaś - zagroził mi i wziął mnie na ręce i zaczął kierować się w stronę basenu.
-Harrrryyyyyy puszczaj mnie !!! - krzyczałam i go kopałam, ale nie skutkowało.
-Nialll !!! pomóż mi - wołałam swojego chłopaka, ale ten chyba nie słyszał, bo byliśmy już przy basenie.
-Debilu puszczaj mnie - dalej się szarpałam.
-Przykro mi, ale nie - powiedział, a ja już byłam w wodzie.
-Zabije Cię pieprzony dupku !!! - darłam się tak, ze wszyscy wyszli z domu.
-Harry debilu, po co ją wrzucałeś do wody, jak będzie chora, to stary nie żyjesz - przejął się Niall.
-Chłopie nic jej nie będzie - odparł.
-Jest noc i nie jest już tak ciepło więc wiesz - odrzekł i skierował się w moją stronę, aby wyciągnąć mnie z wody. Kiedy byłam już na powierzchni chłopak zdjął swoją bluzę i okrył mnie nią, a następnie weszliśmy do domu.
-Dlaczego Cię wrzucił do basenu ? - zapytał.
-Nooo... - drżałam z zimna.
-Nooo boo nie chciałam iść oglądać z wami filmu.
-Jezu co za debil, mu to ostatnio w ogóle odbija.
-No niestety.
-Ty coś wiesz ?
-Może tak, może nie przykro mi nie mogę nić Ci powiedzieć.
-No jak chcesz, ale wiesz zawsze możesz - uśmiechnął się.
-Spać mi się chce - ziewnęłam.
-Chodź położymy się.
Po chwili szliśmy już do pokoju. Kiedy dotarliśmy już nie miałam sił, aby wziąć kąpiel, więc wzięłam tylko od Nialla jakieś bokserki i koszulę i się przebrałam. 
-Kocham Cię - powiedziałam i pocałowałam go czule w usta, kiedy wyszłam z łazienki.
-Ja Ciebie też skarbie - odwzajemnił pocałunek.
-Ciesze się, że między nami jest już wszystko ok.
-Ja też Niall, ja też - odparłam.
-Nie będę już Ci teraz nic mówił, bo widzę, że śpisz księżniczko - cmoknął mnie w czoło i objął.
Nawet nie wiem kiedy odpłynęłam w krainę Morfeusza .....
         
                                                     *** Nina  ♥ ***
Obudziłam się dziś dość wcześnie. No bo było około 10. Gdy tylko wygramoliłam się z łóżka, wzięłam kąpiel, włosy rozpuściłam, na twarz dałam lekki makijaż, a na ciało wsunęłam sukienkę ciemno niebieską sukienkę w kwiatki, do tego czarną prosta marynarkę i słomiany kapelusz. Następnie wypsikałam się perfumami i zeszłam na dół, tam zadzwoniłam do dziadków, by ich poinformować jak się czuję, jak się trzymiemy, czy coś zwiedziłyśmy. Kolejno udałam się na zakupy, bo nasza lodówka świeciła pustkami.

                          *** W sklepie ♥ ***

Właśnie przechodziłam przez dział z nabiałem kiedy spostrzegłam w dali Zayn'a i Perrie. Kłócili się było to widać. Podjechałam bliżej i tak jakoś wyszło iż wszystko słyszałam.
- Nie rób scen Perrie, dobrze ?- powiedział Zayn jadąc kawałek dalej.
- O co ci chodzi Zayn, od wczoraj jesteś jakiś inny ?- powiedziała blondyna.
- Ehh.- westchnął Malik.- Mam dość tego, ciągle gdzieś wieczorami wychodzisz bez słowa ? Myślisz iż się nie martwię ? Jesteś moją dziewczyną Pezz, kocham cię i nie chce cię stracić rozumiesz ?
- Zayn, znowu zaczynasz ?
- Perrie mówię to co mi niesie serce.
- Ale już ci przecież tłumaczyłam, noo.
- Ale dalej w to nie wierze.
- Czemu ?
- Bo kto codziennie wymyka się, a potem tłumaczy się głupią wymówką, koleżanka ma problem, lub mama. Jeśli mnie zdradzasz lub nie kochasz , po prostu powiedz okey ? Ja przyjmę to z pokorą.
- Zayn, nawet tak nie myśl, wiem że mam głupie wymówki, wiem
- Alee
- Zamknij się i mnie posłuchaj.
- Ok
- Chodzi o to iż serio moja przyjaciółka ma problemy z narkotykami, ja i reszta Little Mix próbujemy jej jakoś pomóc i co wieczór spotykamy się u niej na noc by nigdzie nie wychodziła. A ciebie Kocham najmocniej i nie mogłabym cię zdradzić misuu.- powiedziała i pocałowała go w usta.
- Ja ciebie też kocham.- mruknął wpijając się jeszcze bardziej w jej usta. Mimo iż gdzieś w środku mnie rozrywało to cieszyłam się. Szybko wycofałam wózek i udałam się na dział z artykułami pszennymi, by kupić coś na ciasto. Tam właśnie spotkałam ponowni ich, jednak wtedy oni też mnie zauważyli.
- Hej.- powiedział Zayn lekko mnie przytulając.
- Hej.- odpowiedziałam i spojrzałam na blond. Ona krzywo się na mnie popatrzyła i coś szperała po półkach.
- Zakupy ?- spytał głupio Malik. Zaśmiałam się.
- Głupie pytanie. Jak widzisz, zakupy.- odpowiedziałam pokazując mu na wózek. Ten spojrzał tam i włożył tam kilka prezerwatyw. Spojrzałam na niego jak na idiotę i popukałam się po czole by uświadomić mu iż jest głupi.
- Jesteś głupi wiesz ?- powiedziałam po cichu i udałam iż coś szperam po półkach.
- Nie wiem słońce, tobie na pewno się to przyda.- powiedział szeptem do mojego ucha, a mnie przeszły ciarki.
- Zayn, misiu idziemy ?- spytała Pezz odciągając go od mnie.
- No idziemy, Paa Nina.- powiedział machając mi. Ja zaś stałam wryta i nie wiedziałam co myśleć o tym co się stało i te jego słowa " Tobie to na pewno się przyda ". Nic nie rozumiem i z tym problemem ruszyłam na dalsze zakupy gdzie zebrałam potrzebne składniki i udałam się do kasy.
Tam kiedy wyciągała paczkę " GUMEK " spojrzała na mnie .
- Nie za młoda jesteś ?- spytała licząc.
- Nie twój interes.- mruknęłam dając jej pieniądze. Potem już tylko wolnym krokiem udałam się do domu, gdzie rozpakowałam zakupy i klepnęłam się na chwilę na kanapę.

                                                    *** Gdzieś około godziny 14:00 ♥ ***

Około godziny temu gdy wróciłam z zakupów zabrałam się za robienie ciasta dla mnie i Sam. I właśnie kiedy wkładałam go do piekarnika ktoś zadzwonił na dzwonku. Szybko wytarłam dłonie o fartuszek i ruszyłam właśnie w ich stronę, otworzyłam je i za nim cokolwiek powiedziałam Zayn wpił się w moje usta zamykając za sobą drzwi na kluczyk i zaczął zdejmować z siebie kurtkę.
- Zayn nie powinniśmy.- mruknęłam na wdechu.
- Nikt się nie dowie Nina.- powiedział trzymiąc mój podbródek.
- A co z Perrie ?
- Perrie jest moją dziewczyną , ale nie musi o tym wiedzieć , po za tym ja w żadne prawie jej słowo nie wierzę, bo ona mnie zdradza kotku.- zawył całując moją szyję. Gdy to usłyszałam zrzuciłam z siebie fartuch i ponownie wpiłam się w jego usta, swoimi nogami owinęłam go w pasie a ręce zatrzymałam na gorącej szyi.
Powolnym krokiem zdejmując z siebie ubrania ruszyliśmy do pokoju gościnnego gdzie w samej bieliźnie całowaliśmy każdą część naszego ciała.
- Wiesz Nina, już od samego początku jak cię zobaczyłem wiedziałem iż jesteś gorąca. I będziesz dobra w łóżku.- powiedział całując moje piersi i lekko je pieszcząc. Jego słowa zabolały mnie. Poczułam się jak jakaś dziwka w tam tym momencie, ale nie chciałam nic pokazywać, więc pchnęłam go na łóżko i usiadłam na nim okrakiem ruszając lekko biodrami po jego intymnym miejscu, a górną partią jeździłam po jego torsie. Chłopak wydawał z siebie ciche pomruki. Gdy zjechałam do jego bokserek zagryzłam lekko gumkę od nich i zębami zdjęłam je ukazując jego niezły sprzęt. Wzięłam go do ust i szybkimi ruchami ruszałam w górę i w dół lekko jeżdżąc po nim zębami. Trwało to chwilę, a chłopak już prawie doszedł. Po tym założył gumkę i to on był górą. Lekko pieścił moje piersi zjeżdżając powoli na dolną partię, gdy tam dotarł, rozszerzył moje uda i trzymiąc mocno moje nadgarstki wpił się tam. Wirując językiem. Wyginałam się, jęczałam. To było wspaniałe. Mimo iż w pewnych momentach było to nie do zniesienia on mocno trzymał się tej strony i wirował wprowadzając mnie w błoga część. O kilka minut później oderwał się i wpił się w moje usta wchodząc do mnie. Ustami wirował na moich, a dłońmi zaciskał moje pośladki, zaś sam ruszał się z precyzją by odczuć ulgę. Kiedy doszliśmy opadliśmy oboje na łóżko.
- Gdzie się nauczyłaś robić tak loda ?- spytał głaszcząc mój policzek.
- Lata nauki.- powiedziałam wstając i udając się do łazienki gdzie ubrałam poprzednie ubranie i ruszyłam do kuchni zostawiając zmęczonego chłopaka na łóżku. W kuchni wyjęłam już gotowe ciasto, lecz gdy sprawdziłam godzinę byłam zła. Była 17:30, zaraz tu będą dziewczyny, a Zayn jest tutaj.
- Zayn !- krzyknęłam na cały dom.
- O co chodzi ?- spytał wchodząc do danego pomieszczenia już ubrany. Już miałam coś mówić kiedy usłyszeliśmy dzwonek. I wtedy wiedziałam że wpadliśmy. Wyjrzałam przez okno i były to dziewczyny.
- Kto to ?- szepnął Malik.
- Dziewczyny.- odszepnęłam wypychając go na ogródek.
- Kurde ja się zmywam, pa.- powiedział całując mnie w policzek ,po czym odleciał i przeskoczył przez płot. Ja zaś szybko pobiegłam otworzyć drzwi..
- Siemka.- powiedziałam zakładając jedno niesforne pasemko za ucho.
- Hej.- powiedziały równo witając się ze mną.
- Co tak wspaniale pachnie ?- spytała Sam biegnąc do kuchni.
- Ciasto.- powiedziałam cicho się śmiejąc.- Pijecie coś ?- spytałam wyciągając po szklance coli do każdej i do tego lekki procent.
- Pycha.- powiedziała Dan jedząc już kawałek mojej specjalności.
- Smaczny.- powiedziała El śmiejąc się z mojej miny.
- Zajebisty !- krzyknęła blondynka brudząc swoją twarz na co ja wybuchłam gromkim śmiechem.
- Macie aparaty ?- spytałam wyciągając swoją lustrzankę, bo zaraz ci się spotkają.
- Tak !- krzyknęły pokazując na jakieś modele. Zgasiłam wszędzie światło, zrobiłam sobie miejscówkę i zasiadłam się, tak samo każda z dziewczyn jedząc jeszcze moje ciasto.
- Są !- powiedziała El pokazując na Jusa wychodzącego z auta, a potem z kolejnego auta Hazzę.
- Róbcie już.- powiedziałam cykając już kilka zdjęć.  I nagle nastąpił ten moment. Pocałowali się. Zrobiłam zdjęcie jednak potem wybuchłam śmiechem i z hukiem zerwałam fieranki i spadłam z kanapy.
- Idą tu.- powiedziała Sam.
- O kurwa.- powiedziałam próbując wstać.
- Chowajcie aparaty.- szepnęła Dan chowając nasze narzędzia. Zadzwonił dzwonek, a my osłupiałyśmy.
- Idę otworzyć.- powiedziała El, ale jej zabroniłam.
- Ciii.- szepnęłam i się schowałam.- Nie mogą wiedzieć iż tu jesteśmy bo się wyda.
- Mmmm.- mruknęła Samantha jedząc kawałek ciasta w kącie salonu. Ledwo co nie wybuchnęłam śmiechem.
- Poszli se ?- spytała Dan śmiejąc się. Wstałam i kiedy spojrzałam w okno zdrętwiałam. Na przeciwko mnie stał jakiś zamaskowany koleś. Pisnęłam i się skryłam.
- I ?- spytała wystraszona blondi.
- Ktoś inny tu też jest.- powiedziałam powstrzymując łzy.
- Boże, zapomniałam wam powiedzieć iż ktoś zapłacił kałcję za Mike.- powiedziała dziewczyna Tommo , a ja osłupiałam.
- Cicho bądźcie.- powiedziała Danielle i opanowała nas cisza. Było słychać głosy, coś tam mówili, a potem odjazd samochodem i już nic. Gdy wszystko się uspokoiło wybuchłam śmiechem razem z dziewczynami.
Potem już wszystkie w 4 oglądałyśmy jakieś filmy i rozmawiałyśmy na temat wykorzystania tych zdjęć, wspólnych wakcji i innych duperelach...


Mamy 14 ziomki :D
 Ja Nina przepraszam iż tak późno, ale mam zawrót głowy z nauką tak samo Nana :)
rozdział z mojej części do kitu. Nana zajebiście napisała haha.
No to czekajcie myślę iż na kolejny komentujcie i dziękujemy za poprzedni komentarze. Nina & Nana

wtorek, 2 kwietnia 2013

Rozdział 13

                                                 *** Z perspektywy Samanthy***
Była godzina 8:30. Postanowiłam się przeciągnąć i wstać leć coś mi nie wyszło. To znaczy wyszło, ale ucierpiał na tym Niall. Nie miałam pojęcia, że ze mną spał. Chłopak zleciał z łóżka i krzyknął z bólu.
-Auuuaa co do jasnej cholery !!! - krzyknął.
-Jejciu skarbie przepraszam, nie miałam pojęcia, że śpisz ze mną, przepraszam - panikowałam.
-No dobra spokojnie, ale błagam zanim coś zrobisz sprawdź czy nie ma mnie obok ciebie ok ? - uśmiechnął się i wstał.
-No będę, będę - powiedziałam.
-Oby - uśmiechnął się i zaczął leciutko muskać moje usta.
Odwzajemniałam jego pocałunki. Jego usta są takie miękkie... Uwielbiam kiedy nie spodziewanie obdarowuje mnie nimi. To takie słodkie.
Przypomniał mi się cudowny tekst ,więc postanowiłam go mu powiedzieć
-Niall?
-Hymmm ?
-Twój pocałunek jest jak kawałek czekolady, na jednym trudno poprzestać - powiedziałam i pocałowałam go.

-Heheh sama to wymyśliłaś ? - zapytał i uśmiechnął się.

-Niestety nie, ale za niedługo coś wymyśle - puściłam mu oczko.

-A teraz przepraszam Cię mój kochany chłopaku, ale muszę się przebrać i naszykować.

-A nie możesz się przebrać przy mnie ? - zapytał.

Zdziwiło mnie to pytanie i to strasznie. Może i bym mogła, ale jestem teraz bez stanika, a nie chcę pokazywać teraz mojego ciała. Wiem, że jest moim chłopakiem, ale jeszcze nie chcę się przy nim rozbierać.

-Emmm Niall sorki, ale może kiedyś - powiedziałam i podeszłam do szafy, gdzie wybrałam TO. Następnie poszłam  do łazienki, gdzie wzięłam szybki prysznic, następnie nałożyłam lekki make-up i związałam włosy w niedbałego koka. Po chwili wyszłam z łazienki i o dziwno nie zastałam w moim pokoju Nialla, więc usiadłam na łóżku, wzięłam laptopa i włączyłam twittera.

Przybyło mi 250 nowych followers, więc postanowiłam dać kilka follow back, a później follownąć wszystkich. Postanowiłam coś napisać, bo dawno tego nie robiłam.

                 @SaaammBamBam It promises to be a wonderful day awww

 Kiedy opublikowałam mój nowy wpis, odłożyłam laptopa na półkę i wstałam z łóżka. Już chciałam wychodzić z pokoju, ale ktoś się na mnie rzucił i upadliśmy na ziemię.

-AAAAAAAAAAA zboczeniec !!! - zaczęłam krzyczeć.

-Spokojnie głuptasie to ja Niall - zaczął mnie uspakajać niby zboczeniec.

-Powaliło Cię kurde, wiesz jak się przestraszyłam do cholery ? Wiesz ? !!! - zaczęłam krzyczeć na Nialla.

-Ej już spokojnie, nie wiedziałem, że tak zareagujesz głuptasku - zachichotał i pomógł mi wstać z podłogi.

-Kurdę, ja tu o mało co zawału nie dostałam, a Ty się śmiejesz koczkodanie - zrobiłam poważną minę i tupnęłam nogą.

-Emmm - zaczął drapać się po głowie.

-Żartuję, wszystko jest już okej misiek - zaczęłam się śmiać i rzuciłam się na niego. Tym razem upadliśmy na poduszki i nie było bolesnego upadku. Pocałowałam go w usta i zaczęłam gilgotać.

-Awww przestań hahah błagam o litość hahah - krzyczał,piszczał i błagał mnie Niall. Po pięciu minutach odpuściłam mu i wstałam. Żeby nie mógł się na mnie zemścić szybko zbiegłam na dół do kuchni, gdzie byli już wszyscy chłopcy. Dziwne, że tak wcześnie wstali.

-Heeeejjjj !!! - krzyknęłam i schowałam się za Harrym

-Siema Sam - powiedzieli wszyscy.

-Dlaczego się chowasz ? -zapytał Liam

-Bo przed chwilą zagilgotałam Nialla i teraz chce się na mnie zemścić - wytłumaczyłam.

-Emmm aha - odpowiedział.

-Kurdę, błagam pomóżcie mi chłopcy - zaczęłam błagać.

-Hymmm chodż zaprowadzimy Cię do pewnego pomieszczenia, ale najpierw zakryjemy Ci oczy. Po chwili nic nie widziałam, a żeby było szybciej chłopcy wzięli mnie na ręce i zanieśli do tajnego pokoju. Kiedy postawili mnie na nogi zdjęłam opaskę i niestety ujrzałam strych, chciałam im uciec, ale wepchnęli mnie do środka i zamknęli.

Wczoraj wydawało mi się, że tu było straszniej, chyba Lou zrobił przemeblowanie i tu posprzątał.

-Lou jak się cieszę, że Cię widzę !!! - pisknęłam i wtuliłam się w chłopaka, który chyba bym zły na mnie i to cholernie.

-Ty się nawet do mnie nie zbliżaj zła kobieto - parsknął i odepchnął mnie od siebie.

-Ejjj dlaczego to zrobiłeś ? - zrobiłam smutną minę i usiadłam po turecku udając obrażoną.

-Bo chyba ktoś mnie wczoraj zamknął na strychu ? Co już nie pamiętasz mędo ruska hem hem ? - pytał ciągle ze złością.

-Oj przepraszam, po prostu to no to samo tak jakoś wyszło - zaczęłam się tłumaczyć,

-Ta samo pewnie, bo Ci uwierzę ehhhh..

-Zrobiłeś tu przemeblowanie czy coś ? - zapytałam i przy okazji zmieniłam temat.

-Tak zrobiłem, a Ty nie zmieniaj tematu mała klusko.

-Ja Ci dam kluskę !!! - warknęłam i rzuciłam się na niego.

Biłam go i gryzłam, a on robił to samo.

-Głupku nie gryz mnie - syknęłam

-Ty mnie nie gryz też - warknął

Po dwudziestu minutach ciągłej bójki zawarliśmy sojusz i usiedliśmy.

-Przepraszam - wydukałam.

-Ja też przepraszam Sam.

-To jak, musimy stąd jakoś wyjść co nie ?

-No musimy, musimy - odpowiedział.

-Czekaj chwile zadzwonię i bierzemy się za ucieczkę.

POCZĄTEK ROZMOWY XxX

-Hej Dean

-Hej Sam.

-Kiedy się spotkamy ?

-Emmm wiesz co teraz zostałam zamknięta na strychu i nie wiem ile zajmie mi ucieczka, więc jak się wydostanę to od razu do Ciebie zadzwonię oki ?

-No ok. Ej stop, stop. Kto Cię zamknął na strychu ?

-Ehhh gromadka debili u których teraz przebywam.

-Aha. Może jakoś Ci pomóc ?

-Hymmm, a wiesz co możesz.

-Przyjedź pod ten adres xxx i powiedz chłopakom coś nwm wymyśl coś, aby nas wyciągnąć z tego strychu.

-Ok to do za niedługo.

KONIEC ROZMOWY XxX

-Dobra Lou Dean nam pomoże i wyciągnie z tego gówna.

-Jaki Dean ?

-No ten, no on gra w zespole Room 94.

-Aha, nie znam, ale ok.

-Lou idę spać potem pogadamy,  bo padam ze zmęczenia. Nic nie robiłam, ale jestem zmęczona.

-Ok dobranoc.

                                                      *** Godzinę później***

-Sam wstawaj, już możemy wyjść ze strychy - ktoś mnie budził i nie był to nikt inny jak Lou.

-Co emmm spać - mamrotałam.

-Sam już możemy wyjść z tond - powiedział ponownie chłopak.

-nieee - machnęłam ręką.

-Sam mieliśmy dzisiaj iść na miasto pamiętasz ? - powiedział jakiś chłopak. Kątem oka spokrzałam na niego i był to Dean. Chciało mi się spać, ale cóż umówiłam się z tym chłoptasiem, więc muszę dotrzymać obietnicy i iść z nim na miasto. Z nie chęcią podniosłam się z podłogi i przywitałam z chłopakiem całując go w policzek i przytulajc.

-To gdzie idziemy ? - zapytałam.

-A gdzie byś chciała ?

-Mi to obojętne - uśmiechnęłam się.

-Co powiesz na basen heh.

-Basennn yeaaa pewnie, poczekaj tylko przebiorę się od razu w strój kąpielowy.

-Ok.

Omomom idę na basen, idę na basen - cieszyłam się jak małe dziecko. Fajnie, że Dean zabiera mnie na pływalnie. Na pewno będzie fajnie i ciekawie, będę go topiło hihihi. Tak będzie fajnie i ciekawie. Kilka minut później byłam już przebrana w Ten strój. Gotowa zeszłam na dół do salonu, gdzie czekał na mnie Dean w towarzystwie chłopaków.

-Idziemy ? - zapytałam.

-Pewnie .

-Niall potem Cię zabije i nie patrz się tak na mnie bo to nic nie da. Niall patrzył się na mnie tak jak by chciał mnie zabić i dostrzegłam, że był zazdrosny i to bardzo. Ale miałam to gdzieś, bo nie uwolnił mnie ze strychu baran jeden.

                                            *** trzydzieści minut później***

    Moim oczom ukazał się ogromny zamek z kilkunastoma zjeżdżalniami i ogromne baseny.

-Japierdole !!! - krzyknęłam.

-Nie podoba Ci się ? - zapytał zrezygnowany Dean,

-Chyba sobie żartujesz tu jest zajebiście - opadła mi szczena,

-Hahah cieszę się - uśmiechnął się i poszliśmy do kasy, a następnie skierowaliśmy się do szafki, aby zostawić ciuchy i inne rzeczy.

 

Razem z Dean'em zjeżdżaliśmy na każdej ślizgawce, byliśmy w każdym basenie, atrakcji i miejscu. Tak jak planowałam topiłam go, ale niestety on też mnie podtapiał, ale było świetnie. Tez aqua park to był świetny pomysł. Dobrze, że nie poszliśmy na miasto awwww. Cały czas się bawiliśmy i nie chcieliśmy przestać, ale zbliżała się pora zamknięcia, więc wyszliśmy z basenu, przebraliśmy się i wyjechaliśmy do domu.

-Dzięki zam miło spędzony dzień - uśmiechnęłam się i pocałowałam go w policzek.

-Nie ma za co. Dla takiej księżniczki jak Ty wszystko.

-hehe miło.

Dowiedziałam się o nim wielu rzeczy, nawet mi śpiewał. I powiem, że ma cudowny głos, ale i tak mój chłopak ma lepszy. Dean jest fajnym chłopakiem, ale chyba oczekuje czegoś więcej.

-Spotkamy się jeszcze ? - wyrwał mnie z transu.

-Emmm pewnie - odpowiedziałam

-To fajnie -puścił mi oczko i znowu nastała między nami cisza.

                                                              *** Piętnaście minut później***

-Jeszcze raz dzięki za dzisiejszy dzień kolego .

-To ja Ci dziękuje, że ze mną spędziłaś ten dzień. Było wspaniale.

-Hehe fajnie, ze tak uważasz, ale teraz Cię przepraszam muszę uciekać.

-Ok - powiedział i chciał mnie pocałować w usta, ale ja szybko się odsunęłam.

-Przepraszam - powiedział.

-ehhhh cześć - wyszłam z wozu i skierowałam się do domu chłopaków. Nina jest niestety u nas i nie mam z kim pogadać. Brakuje mi jej teraz, mam nadzieję, że za niedługo pogadamy i gdzieś razem pójdziemy.

-Siemmaaaaaaa !!! - weszłam do domu

-Cześć i jak było w aqua parku ? - zapytał Harry

-A spoko, spoko, a nawet zajebiście, musimy tam wszyscy razem pojechać.

-No musimy musimy.

-Gdzie Niall ? - zapytałam zmieniając znowu temat.

-Siedzi w pokoju i ma na Ciebie focha,

-Za co ?

-Za to, że poszłaś z tym Deane'em na basen, a go zostawiłaś.

-Ehhh - westchnęłam i skierowałam się do pokoju Nialla

Bez pukania weszłam do pokoju i skierowałam się w stronę łóżka, gdzie leżał mój smutny chłopak.

-Ej misiek co Ci jest ?

-Nic.

-Widzę, że coś się dzieje.

-No nic !!!

-Idź do tego swojego Deana i się może jeszcze z nim prześpij, bo mnie to zostawiasz i masz głęboko w dupie. Podoba Ci się on ?!!! - krzyknął. Momentalnie w moich oczach zebrało się milion łez.

-Nie nie podoba, Jesteś pojebany, to że z nim wyszłam gdzieś nie znaczy, ze jestem jakąś dziwką i śpię z kim popadnie. Jak w ogóle mogłeś tak powiedzieć !!! - krzyknęłam i zapłakana wybiegłam z jego pokoju. Zbiegłam na dół do kuchni i usiadłam pod lodówką i zaczęłam płakać jeszcze bardziej.

-Ej Sam, co się dzieje ?- zaczęli pytać mnie chłopcy.

-Zapytajcie Nialla, bo on najlepiej wszystko wie - odparłam poprzez łzy

-Co ten debil znowu powiedział ?! - wkurzył się Lou.

-Chcesz wiedzieć ? Dobra. Powiedział, że mam go głęboko w dupie i, że go zostawiłam i niech idę sobie do Deana i się z nim przespała. - znowu zaczęłam płakać.

-Kurwa co za debil, on to zawsze coś dowali - powiedział Harry.

-Nie przejmuj się tym mała, na pewno teraz tego żałuje co powiedział i na pewno tak nie myślał. On Cię bardzo kocha  i martwi się o Ciebie, chce spędzać z tobą cały czas - pocieszał mnie loczek.

-Ale.. ale on... - łkałam.

-Csiiii spokojnie, wszystko będzie dobrze, zobaczysz, będzie dobrze. Położyłam się na kolanach loczka i zamknęłam oczy. Nie chciałam już dłużej płakać i myśleć o tym wszystkim. Tego wszystkiego było za dużo, o wiele za dużo. Nawet nie wiem kiedy odpłynęłam...............


                                                         *** Nina ***
Rano jak zwykle obudziłam się coś po 12, zjadłam z Zayn'em śniadanie, po czym on udał się do siebie i mimo jego nalegań bym poszła z nim do nich nie poszłam. Dziś postanowiłam troche po pracować, no ale za nim zaczęłam zadzwoniłam do dziadków, chwilę z nim pogadałam, następnie wzięłam prysznic i ubrałam to, rozpuściłam włosy. Wyszłam do pokoju skąd wzięłam moją nową lustrzankę, gitarę, kartki i udałam się do salonu gier.  Tam wszystko sobie rozłożyłam i z lodówki wyjęłam sobie piwo i ponownie wróciłam na dół gdzie zaczęłam coś sobie grać. Stanęło na mojej nie dawno napisanej piosence EXTRA ORDINARY. Zaczęłam cicho podgrywać i potem już śpiewać.
- I'm imrisoned, I've been living a lie
Another night I'm putting on a disquise
I wanna tear it off and step in the light
Don't you, don't you
So now I'm knocking at your front door
and I'm looking for the right cure
I'm still a little bit unsure
Cause I know Yeah I knooow- zaczęłam bardzo sceptycznie, po czym jeszcze bardziej wczułam się w tekst.
-The most people see as ordinrary But if you look close you'll find I'm very
Interesting and I hard to know.-
I skończyłam, ponieważ więcej tekstu nie miałam. Kolejną rzeczą jaką zaczęłam robić, to otworzyłam sobie piwo, włosy spięłam w koka i włączyłam sobie FIFE (nie wiem jak się to pisze ) Granie nawet szło mi dobrze. W pewnym momencie na ekran wyskoczyło GAME OVER. Rozłożyłam bezradnie ręce i zaczęłam cicho przeklinać. Tę czynność przerwał mi ktoś, więc szybko powyłączałam grę i razem ze wszystkimi rzeczami, które tam zniosłam wyniosłam na górę i z piwem w ręku otworzyłam drzwi.
- Tak ?- spytałam patrząc na osobę, która mnie odwiedziła. Był nią Justin. I wtedy sobie przypomniałam iż dziś jest przedostatni dzień do spełnienia zakładu. Więc chyba ZEMSTĘ czas zacząć.
- Cześć śliczna.- powiedział Jus, który dziś był ubrany w czarne zwykłe rurki, białą bokserkę i czarny Full Cap. Spojrzałam na niego bardzo zachęcająco i puściłam mu oczko wpuszczając go do środka.
- Więc co cię sprowadza do mnie ?- spytałam wchodząc do kuchni kręcąc lekko biodrami.
- Ty.- szepnął nad moim uchem, po czym oparłam go o blat kuchenny i zdjęłam z siebie koszulę. Chłopak za ten czas zdjął z siebie koszulkę i czapkę, a następnie całował każdą część mojego ciała. Gdy zdjął spodnie ja bardziej przycisnęłam go do blatu i ręką na omacka chwyciłam mleko ze stołu i wylałam na niego. On zaskoczony spojrzał na mnie, a ja wypchnęłam go w samych bokserkach na zewnątrz i szybkim ruchem zamknęłam wszystkie drzwi, by nie mógł tu wejść, potem szybko wzięłam do rąk moją lustrzankę, otworzyłam okno i zrobiłam mu kilka zdjęć, jak próbuje zakryć się. W pewnym momencie już nie mogłam wytrzymać i por prostu wybuchłam głośnym śmiechem, na co Bieber zorientował się iż jestem nie daleko niego.
- Nina nie wygłupiaj się !- krzyczał Justin.
- Chyba cię pojebało złotko.- powiedziałam i wysłałam mu w powietrzu całusa, zamknęłam okno i z jego spodni wyjęłam jego I phone i napisałam esemesa do Hazzy.
-Wisisz mi całusa. Juju
- Miało być 50 $. Hazz
- Zmiana planów.

- Przeleciałeś ją ?
- Aww tak
- Nie wierzę ci
- Wysyłam ci filmik na dowód. ( wysłałam mu jakiś filmik podobny do mojej osoby i do Jusa. )
- O kurwa jest zajebista
- Nooo
- Kiedy ten buziak ma być ?
- Jutro wieczór, przy jej domie.
- Spk, pa.
- gdy tylko odpisał mi na ostatnią wiadomość, ubrałam bluzeczkę, a następnie wyrzuciłam ubrania Jus bez telefonu na dwór.
- Dzięki.- powiedział wkurwiony.
- Nie wkurzaj się misiu.
- Odpieprz się.- mruknął po czym ubrał się i ruszył do swojego samochodu i odjechał. Teraz tylko trzeba wrobić Harr'ego.- pomyślałam, a następnie zamknęłam dom, wsiadłam do swojego cudeńka i pojechałam do domu chłopaków.
                                                          *** Już u nich ***
- Siema.- powiedziałam wchodząc do salonu gdzie na kanapie siedział Harold, Louis, Liam, Zayn, Perrie, a na fotelu obok wkurwiony Niall. Zastanawiało mnie tylko gdzie jest Sam ?
- Hej Nina.- powiedział Lou i rozbawiony pomachał mi na co ja zrobiłam zeza, a on wybuchł śmiechem.
- Gdzie Sam ?- spytałam siadając na rogu kanapy obok Harr'ego.
- Na górze z El i Dan.- powiedział Zayn lekko się uśmiechając i wtedy spostrzegłam diabła obok niej, któy krzywił się.
- A co się stało, że tak nie z wami ?- spytałam ponownie.
- Kłótnia z Niall'em.- powiedział Liam kręcąc głową. Spojrzałam zaskoczona na blondyna, a on tylko puścił wiązankę i patrzył w podłogę.
- Idę do nich.- powiedziałam, bo tu panowała niezręczność. Gdy doszłam do pokoju gościnnego usłyszałam szloch, więc szybko tam weszłam i zastałam zapłakaną blondynkę.
- Jeju Sam co się stało ?- spytałam mocno ją przytulając.
- On myśli, że mam do w dupie, że chce tylko przespać się Dean'em.- powiedziała lekko chlipiąc, a dwie brunetki lekko gładziły jej plecy.
- Co go do tego skusiło ?
- Bo spędziła dziś dzień właśnie z Dean'em i jest zły.- zawyła Dan posyłając mi grymas.
- On jest tylko zazdrosny...- i przerwał mi Horan wchodząc do pokoju na co my trzy wyszłyśmy i zostawiłyśmy ich same.- Dziewczyny mam nowinę !- pisnęłam radośnie.
- JESTEŚ W CIĄŻY !?- krzyknęła El patrząc na mnie jak na idiotkę. Pacnęłam się w czoło i zaciągnęłam je do łazienki zamykając przy tym drzwi.
- Zemsta się rozpoczęła.- powiedziałam poruszając zabawnie brwiami.
- Jaki masz plan ?- spytała Dan.
- Dziś był u mnie Jus. Przylepił się do mnie i prawie byśmy w łóżku wylądowali, jednak gdy zdjął swoje spodnie wylałam na niego mleko i pół nagiego wywaliłam go za drzwi, potem zrobiłam mu kilka zdjęć.- powiedziała pokazując im zdjęcia w telefonie.- I napisałam z jego telefonu.- przerwałam pokazując im telefon Justina- do Harr'ego który uwierzył iż ten mnie przeleciał i jutro wieczorem spotkają się obok mojego domu i się pocałują, jednak teraz i muszę jakoś pomścić Hazzę.
- O kurwa niezły plan.- powiedziała Calder.
- Jutro bierzecie swoje aparaty i przed 16 widzę was u mnie, bo musicie pomóc mi ich sfotografować.- zawyłam posyłając im uśmiech.
- Jasne !- powiedziały obie mocno mnie przytulając.
- A co potem ?- spytała Dan.
- Zobaczycie.- mruknęłam i wyszłyśmy.- Zwabcie Hazzę do piwnic, ja tam będę.- powiedziałam szeptem i szybkim krokiem zeszłam do ciemnego pomieszczenia. Odczekałam chwilę i usłyszałam ich.
- Ale po co tam ma iść ?- spytał Harold.
- Po słoik truskawek.- wypaliła El, a ja pacnęłam się w czoło. Inteligencją to one mnie nie przebijają. Kilka chwil później w ciemności widziałam Hazzę ,który szuka słoika, po cichu podeszłam od tyłu i klapnęłam go w tyłek. Chłopak odstraszony odskoczył, jednak kiedy mnie zobaczył szeroko się uśmiechnął. Chciał coś powiedzieć, ale przyłożyłam mu palec do ust i pocałowałam go w szyję. On usadowił się na krześle, zdjął swoje spodnie , koszulkę i czekał na mój ruch. Ja tak samo zdjęłam z siebie ubranie i w samej bieliźnie usiadłam mu na kolanach, po czym on wpił się w moje ciało jak pijawka. Ja w ten czas związałam niezauważalnie jego dłonie do krzesła, a potem nogi, wtedy kiedy klęknęłam przed nim i jeździłam palcami po jego nagich udach. Harry nie spodziewał się takiego odwrotu akcji i zaczął kląć, na co ja związałam mu usta, po czym cmoknęłam go w policzek i wyjęłam lustrzankę robiąc mu kilka zdjęć. Potem ubrałam się, wzięłam jego telefon i lekko poluźniłam jego więzły, by mógł się odwiązać, a następnie szybkim krokiem uciekałam na górę gdzie spotkałam zaciekawioną resztę. Ominęłam ich i wbiegłam do łazienki zamykając ją.
Na Hazzy telefonie znalazłam kontakt Jusa i napisałam do niego sms'a:
- Wisisz mi buziaka. Jutro koło domu Niny, wieczorem. Hazz. Poczułam wibracje, lecz nie otwierałam jej, bo sam Justin musiał to przeczytać.
- Nina kurwa zajebie cie. !- zaczął krzyczeć  Hazza waląc w drzwi. Ja cicho się zaśmiałam, po czym uchyliłam okno i wyskoczyłam przez nie, bo było nisko. Szybkim krokiem weszłam do ich ogródka i próbowałam przejść przez ich szklane drzwi do tarasu niezauważalnie, jednak zauważyła mnie reszta, a ja pokazałam im żeby byli cicho, ale ta "suka" zaczęła krzyczeć.
- Hazza wiem gdzie twoja cnotka !- krzyknęła, a Zayn ją szybko potem uciszył.
-Co ? Gdzie jest ?!- usłyszałam krzyki Harolda i potem zobaczyłam go tyłem stojącego do mnie w samych bokserkach. Zaśmiałam się i powoli zaczęłam się wycofywać, jednak jakiś pies zaczął krzyczeć a Loczek pędem ruszył do mnie, jednak ja byłam szybsza i rzuciłam tylko na trawę jego telefon i z piskiem opon odjechałam od nich.  Jadąc tak dostałam sms'a od Sam.
- Niezła akcja z Harrym, wkurwił się. Po za tym pogodziłam się z Niall'em. Wszystko sobie wytłumaczyliśmy. A i śpię u nich. Do jutra . Sam xx Cieszę się iż pogodziła się z Horankiem, bo oni serio do siebie pasują. Uśmiechnęłam się lekko i ruszyłam w stronę domu Jusa, by mu oddać zgubę. Założyłam okulary i lansując się swoim autkiem podjechałam pod jego willę. Nasz dom był mrówką przy jego domie. Wyszłam sexownie z auta, zamknęłam je i lekko kołysząc biodrami podeszłam do drzwi i zapukałam. I po chwili otworzył mi Justin w samych spodniach bez koszulki. Ładne ma ciało.
- To chyba twoje.- powiedziałam wyciągając do niego jego telefon. Chłopak spojrzał na mnie, po czym odebrał zdobycz i chciał coś powiedzieć, jednak ja szybkim krokiem doszłam do samochodu skąd mu pomachałam i odjechałam do siebie. Tam już tylko wzięłam kąpiel i poszłam spać z nadzieję iż jutro mój plan  dopełni się.


No mamy 13. Mam nadzieję iż nie pechowy :) Przepraszamy iż tak późno, ale ja Nina mam dość dużo ostatnio spraw na głowie i dlatego. Rozdział jest dość długi :D Mała sprzeczka pomiędzy Sam a Niall'em trochę zaostrzyła ich związek. Czy Niall już nie będzie zazdrosny ? Nikt nie wie. A co myślicie o zemście Niny ? Czy czasem nie przesadza ? Co się stanie kolejnego dnia ? To już w następnych rozdziałach. Dziękujemy wam za miłe komentarze. Jesteście wspaniali. Całuje Nina & Nana